Archiwum kategorii: Wyprawy

Jesień na Roztoczu

Kierniczki na jesień – tam gdzie sosna gryzie się z bukiem!

Niedziela upłynęła nam dość ciekawie. Skuszeni niebieskim niebem wyruszyliśmy na połów wrażeń jesiennych krajobrazów, padło na okolice Polanki Horynieckiej. Deutschbach (źródłowa nazwa Polanki, założona przez nienieckich osadników) jest jedną z najpiękniej położonych miejscowości na Roztoczu. Otoczona niegdyś przez liczne wioski, istniejące do dziś Brusno Nowe, i już nieistniejące Brusno Stare, Chmiele (z których pochodził najsławniejszy Brusnieński rzeźbiarz Grzegorz Kuźniewicz) teraz są zarośnięte lasami, niejednokrotnie sadzonymi przez uczniów pobliskich szkół podstawowych dziesiątki lat temu…

Dziś możemy podziwiać całkowicie zarośnięty lasami teren. Idziemy w okolice byłego młyna na Polance i tam znajdujemy się nagle w lesie leszczynowym! W pobliskim wąwozie płynie Brusienka gdzie swoją obecność zaznaczyły Bobry, o tym jeszcze będzie możliwość napisać.

Idąc Brusienką natrafimy na różnorodny drzewostan, od zasadzonego przez Lasy Państwowe, sosny, świerki, modrzewie, dziko rosnące brzozy, dęby, buki, i pozostałość po cywilizacji Bruśnieńskiej: wspominane lasy leszczynowe, czereśnie, zdziczałe jabłonie, grusze, do tego klony, różnorodne krzaki, owocowe i ozdobne, kwieciwo, i pojedyncze okazy zabytków, jak rumowiska po wsiach i cerkwisko z dużym cmentarzem na Bruśnie Starym.

Czytając taki opis nie sposób wyobrazić sobie jakie kolory może mieć las w takich okolicach! Okolice opisywane są pagórzyste, wszędzie garby, jakieś wzniesienia, wystarczy stanąć w odpowiednim miejscu, by podziwiać ogromne kolorowe jesienne panoramy, kolorystyka przepiękna, zapraszam do oglądania galerii zdjęć: KLIKNIJ TUTAJ – na dole po prawej opcja Full Screen, włącz i oglądaj na pełnym ekranie!

Moczary – jedno z ciekawszych miejsc Roztocza!

Do dziś uważałem wioskę Moczary za jedną z wielu, teraz jest ona wybitnie ciekawa. Wioska jest położona tuż przy granicy, o czym przekonałem się idąc kilkadziesiąt metrów od cmentarza na wschód i nagle na wyciągniecie ręki słupy graniczne! Oczywiście straż graniczna pojawiła się w mgnieniu oka. Przekroczenie granicy wiąże się z kłopotami i mandatem w wysokości 50 złotych.

Troszeczkę wyżej w górę jest położona wioska, zasadniczo nie ma tam co zwiedzać, drewniany kościółek zamknięty na trzy spusty, wiejskie zagrody, domki dość ładne i nieco podchmielony pan od razu zagadujący mnie mówiąc, żeby go nie fotografować bo jest niefotogeniczny, i po chwili mówi, że życie jest piękne, tylko że po chwili potrafi tak mocno dać w pysk!

Widoki są tutaj przepiękne, na filmiku można zobaczyć, wraz z ciekawą mieszanką odgłosów zwierząt, krów, kaczek, koguta! Na Moczarach jest niesamowity punkt widokowy, nieopodal ambony na wzniesieniu widać panoramę pól z Ukrainy. Dokładnie chyba jest tam widoczny Ukraiński kołchoz, czy PGR…

Po lewej nie gorszy widok, to wzniesienie nazywane Łysą Górą, po prawej wzniesienia z okolic Dziewięcierza. Dużo przestrzeni, pola na pagórach, lasy, cisza, w głowie samo z siebie wybijała się sławna pieśń: Hej Sokoły!

Jeszcze jedna fotka, kolor tej trawy naprawdę tak wyglądał, niesamowita zieleń!

9 wrzesień i kolejne spotkanie OR-BAD

Nie planując zbyt wiele  ja (WMB) ze znajomymi ruszyliśmy na spontaniczną wycieczkę w rejon południa Roztocza. Punktem numer jeden była niewątpliwie cerkiew w Woli Wielkiej. Po obejrzeniu tejże świątyni na dobre zaczęliśmy wycieczkę. Kolejnym z punktów dość istotnym była wycieczka do dahańskiego Diabelskiego Kamienia. Po obejrzeniu tego obiektu przyszedł czas na obejrzenie krzyża „z czachą” w okolicach Werchraty. Widoczność spowodowała zatrzymanie się na werchrackim wale kilkanaście minut fotografując tzw. „Małe Bieszczady”.

Ostry zjazd do Horyńca no i oczywiście naszej Perełki Roztocza – radruskiej cerkwi. Klimat tego miejsca to niezapomniane wrażenia dla wszystkich. Wokół cerkwi „porządki jesienne” wycinka krzaków sprzątanie liści. Za chwilę dosłownie na moment zwiedzania przy cerkiewnych cmentarzy, kilka fotek i jedziemy dalej 🙂 Tym razem bardziej na południe wieś Krzywe i niestety niszczejąca w lesie dzwonnica, jak i cmentarz z nagrobkami z Brusna, niestety również w tragicznym stanie – aż żal patrzeć jak znikają nam tak bezcenne zabytki. Również kilka fotek i jazda dalej:) tym razem w kierunku na Lubaczów, dalej Opaka, Szczutków- postój przy pięknej cerkwi świeżo po remoncie, obok miejsce dość urokliwe – wielka lipa szerokolistna pod nią ławeczki dla turystów. Jadąc dalej mijamy Łukawiec – cerkiew i kościółek, jedna z trzech obok radruskiej i gorajeckiej pod  względem swojego wieku i pięknego stylu cerkiewka w Łukawcu prezentuje się bardzo malowniczo.

cerkiew Łukawiec

Tradycyjnie parę fotek niestety już w czasie deszczu i jazda… tym razem Wielkie Oczy z cerkwią murowano – drewnianą (niestety w złym stanie – obiekt grozi zawaleniem). W Wielkich Oczach na skrzyżowaniu do Żmijowisk odnajdujemy synagogę, w dość dobrym stanie.

Dalej powrót do Horyńca. Tu właśnie przy kościele w strugach deszczu czekał na nas GLC. Krótka pogadanka na temat wyboru trasy i ruszamy:) punktem pierwszym wycieczki BAD-owców było Nowe Brusno – cerkiew, wejście na chwilę do jej wnętrza oraz   cmentarz z licznymi bardzo ładnymi nagrobkami ewangelickimi oraz chyba najpiękniejszymi bruśnieńskimi:) Punktem numer dwa był Chotylub z brzydką cerkwią (dobudowany komin i paskudny ganeczek w żółtym kolorze). Po przeciwnej stronie szosy kolejne odkrycie GLC – krzyż „z czachą”.
Punktem numer 3 było Nowe Sioło i zabytkowy ładny pałac (niestety również niszczejący), zapewne pozbawiony właściciela. Za nim ogromny park  z widocznymi śladami dawnej fosy po jego prawej stronie. Końcowym punktem wycieczki był Cieszanów tutaj znajdujemy synagogę ((o tym więcej później)) i ładną murowaną cerkiewkę w stylu lat 1890-1910 (podobna w Płazowie, Korniach, Krupcu). Tu rozstajemy się z nadzieją na piękną złotą Polską jesień i kolejną podróż po Roztoczu.

WMB

Czytaj dalej 9 wrzesień i kolejne spotkanie OR-BAD

26 maja na Jeleniu

Pozwoliliśmy sobie na ciekawą tandemową wyprawę. Jak wiadomym jest, najlepsze są wyprawy i wycieczki w jak najmniejszym gronie, można się wiele dowiedzieć… wie powiedzieć… i nie ma problemów z bandą rozjuszonych ludzików!

Oto efekty, zajrzyjcie do zakładki Atrakcje i podzakładki ciekawostki, tam dwa nowe niecodzienne obiekty. Następnie jak ktoś ma chwilkę czasu, to niech kliknie tutaj! a otworzy się pokaz slajdów, galeria mojego skromnego autorstwa pokazuje wodospad Jeleń i trochę okolic, dużo tam jelenia! Ponad 30 fotek. A jeżeli komuś mało po galerii Jelenia, to zapraszam na nasz kanał YouTuba, tam filmik z tym wodospadem: http://www.youtube.com/user/roztoczebad – wcześniej filmik z widokami z góry Kołacze nad Werchratą 😉

To co oglądacie powyżej, to jedne z ciekawszych elementów trasy Szumów. Wchodząc w tamte tereny ostrzega nas tablica: Teren niebezpieczny, wchodzisz na własna odpowiedzialność!

Podsumowując: wyprawa udana na 100% – tylko Bóg wie co się działo, oraz nasza dwójka 😉 skrawki można pooglądać na zdjęciach, reszta to tajemnica…

Krzywe – okolica Roztocza

Nieopodal Horyńca leży ciekawa miejscowość, Krzywe to malutka wioska położona z dala od głównej drogi, za lasami, za bagnami…

W tandemie GLC i KPC ruszyliśmy w rajd odkrywczy, z powodu pogody niestety zaliczyliśmy tylko Krzywe, zlani deszczem po woli delektując się nim wróciliśmy przemoknięci  do ostatniej nitki naszymi wehikułami dwukołowymi, a oto nasze zdobycze:

Widoczek na miejsce gdzie jest usytuowane cerkwisko, rozpoznać tam można ciekawy drzewostan, dużo lip!

Największa atrakcja tego terenu, architektoniczna oczywiście, wokół są cudowne widoczki! A do tego…

Odradzam oczywiście wchodzenie na dzwonnicę, to bardzo niebezpieczne, podłoga na piętrze spróchniała i brak tam możliwości wejścia, ale jak się ktoś uprze… gdy już byłem na tej dzwonnicy coś nagle zaczęło charczeć, ryczeć!! Od razu wiedziałem co to za gagatek! Rogacz czegoś chciał, podszedł blisko dzwonnicy i wył przeraźliwie! Niestety uciekł… Udało się jednak go upolować bezkrwawo 🙂

Na naszym kanale YouTube można zobaczyć króciutki filmik z próba nakręcenia kozła, niestety bestia uciekła, ale słychać jego charakterystyczne wycie!

TUTAJ GALERIA Z KRZYWEGO!! dostępna do obejrzenia w naszych galeriach (od GLC) z krótkim opisem…

Majowe szaleństwo!

Maj zaczęliśmy z grubej rury. Dwa dni pod rząd w trasie. Najpierw dzicz, czyli przedzieranie się od Woli Wielkiej przez lasy monasterskie ku Gorajom, a tam trasa wręcz ekstremalna, wszędzie leżą drzewa na szlaku!

Potem Monastyr i znów masakra. I Wreszcie już lepszą trasą leśną do Gruszki Kameralnej. By w końcu się przebić aż do Potoków pod wieczór. Na następny dzień zwiedzanie Tomaszowa, tam największe wrażenie musi zrobić na każdym drewniany kościół!

Bardzo ciekawy obiekt, w środku czuć charakterystyczny zapach drewna i takie miłe i ciepłe wnętrze w odróżnieniu od murowanych świątyni!

Następnie Bełżec i cerkiew asymetryczna…

…po chwili znaleźliśmy się na garbie Korni obserwując Goraje w swym niecodziennym kształcie 😉 Na tym obrazku nieco podrasowany niebieski do kontrastu z żółtym rzepaku…

…i ruszamy do Hrebennego podziwiać widoczki oraz  cerkiew, by po chwili nie spiesząc się udać na Siedliska, i tam już spisani przez straż graniczną spokojnie zwiedzamy miejscowe atrakcje.  Dziś tylko zajawka, wkrótce galerie, opisy i ciekawostki!

Pierwsza z nich to… nasz BADowski krzyż z czachą! Jeszcze jeden mamy na celowniku, już niedługo doń dotrzemy…

Cóż można powiedzieć, marny troszku, czacha nieforemna… cały krzyż oczywiście można zobaczyć w Odkryciach zakładka z Krzyżami z czachami.

Wyprawa – Góra Kamień i Wapielnia

W sobotę 17 kwietnia było dość wietrznie. Wybraliśmy się z „Wujkiem” na Górę Kamień w okolicach Stanisławowa. Przed 12 spotkaliśmy bardzo przyjaznego psa rasy labrador. On to towarzyszył nam przy wejściu na szczyt góry.

Gdy rozglądaliśmy się za skałkami i podziwialiśmy ich monumentalność, patrzymy na zegarek i… godzina 12 wybiła. Jak głosi tamtejsza legenda „lepiej jednak unikać tego miejsca w południe o 12 i o północy”. Ledwo zapoznaliśmy się z legendą a nasz czworonożny kolega zwiał stamtąd jak opętany! Chwilka na porobienie fotek i ostry zjazd szlakiem niebieskim (centralnym) w okolice przysiółków wsi Husiny. Przy szlaku pomnik ku czci pomordowanych we wsi Róża i wjeżdżamy do wsi Łuszczacz. Po przejechaniu tejże wsi warto zatrzymać się na chwile by sfotografować najlepsze ujęcie Wapielni. Jeszcze parę kilometrów i jest nasza perełka (najwyższa na środkowym Roztoczu 390 m.n.p.m). Z jej południowego podnóża rozciąga się piękny widok na Wielki Dział i okolice Narola na południe i na wzgórza gdzieś hen hen za Krasnobrodem.

Wchodzimy na Wapielnię dostrzegamy piękno skałek ostańcowych i kwiatów szczególnie wiosennych zawilców białych oraz żółtych. Stąd tym razem szlakiem zielonym ostro w dół, za parę kilometrów wioska Łasochy.

Jadąc drogą asfaltową w prawo dotarlibyśmy do Józefowa a dalej na Biłgoraj, drogą w lewo 12 km Tomaszów Lubelski. Warto wspomnieć iż po drodze za Ulowem mijamy parking i wspaniały rezerwat przyrody ZAROŚLE chroniący jodłę pospolitą w jej wielkich rozmiarach. Dojeżdżamy do swoich domów w Tomaszowie z ogromem wrażeń i wieloma ciekawymi ujęciami foto z naszej wyprawy, pokaz slajdów można zobaczyć w zakładce GALERIE w podzakładce Galery WMB.

Tekst WMB

Z Podemszczyzny na Rudkę

Dziś strona została ubogacona o następne Leśne cmentarzysko, tym razem Leśny cmentarz na bagnach między Podemszczyzną a Rudką. Dlatego warto zaglądnąć do zakładki ATRAKCJE. Cmentarzysko to pierwszy raz miałem przyjemność zobaczyć już 8 lutego podczas kuligu, wtedy wiedziałem, że muszę je znów zobaczyć, efektem tego jest dzisiejszy niespodziewany wypad, który przerodził się w krótką ale owocną wyprawę OR-BAD! GLC gościnnie ANK i Orfius 😉

Zaczęliśmy od Podemszczyzny, tam trzeba wrócić, okolica ma więcej niespodzianek niż się spodziewałem, śmiało można by z wojskowego żargonu określić tą wyprawę Rekonesansem 😉 Pierwszą rzeczą jaką na Podemszczyźnie musiałem zrobić, to udokumentować jeden z piękniejszych i ciekawszych widoków. Stajemy nad stawem po prawej stronie drogi i ukazuje się nam niecodzienny widok, więcej informacji w zakładce ODKRYCIA w Niesamowitych Widokowcach.

Ciekawostką tutaj jest to, że idąc kilkanaście metrów w jedną stronę, i w drugą, widok się zmienia, Przełęcz Dublenu jest niesamowita 😉

Następnie mijamy cerkwisko, bunkier tuż przy drodze i cmentarz na bagnach, wreszcie wyjeżdżając z lasu stajemy przed przepięknym widokiem.

Pola Rudki, po lewej widok na wioskę, która ma krwawą historię… przed nami widok na Górę Brusno, prezentuje się tutaj niesamowicie okazale! Ale to nic, wystarczy że przejdziemy kilkaset metrów bliżej, a widok powiększy się jeszcze bardziej!

Potem udaliśmy się do pewnego bunkra, ale to tajemnica 😉 Przedtem mieliśmy niesamowitą przyjemność obserwować małe sarny o szarym umaszczeniu, niestety nie udało się ich upolować aparatem, umykały prędko…

(dzisiejsze zdjęcia dziełem Orfiusa;)