Autor Grzegorz | 1 - Listopad - 2012 |

OR-BAD to nie tylko hobbystyczny zbiór kilku osób, które sobie zwiedzają Roztocze i okolice, ale także swoisty klub pasjonatów BADania subtelnych i estetycznych aspektów Roztoczańskich. Jednym z ciekawszych elementów tego typu jest symbolika, którą pozostawili nam nasi przodkowie, na różnych budynkach, kapliczkach, czy też krzyżach.

Tutaj zajmiemy się wybraną grupą krzyży, nazywanych przydrożnymi. Symbolika i przeznaczenie krzyży jest bardzo szeroka, te cmentarne, przykościelne, czy też pomnikowe to temat na inną okazję.

Starsi nazywają taki kamienny posąg „figurą”, czasem „świątkiem” – którego cechą charakterystyczną jest tematyka religijna. Figury zawsze stawiano z jakiegoś powodu. Często były to intencje dziękczynne, za szczęśliwy powrót, za ominięcie wioski przez jakąś zarazę, za szczęśliwe narodziny, za cudowne uleczenie z choroby. Mogły to też być krzyże pokutne, albo mające za przeznaczenie chronić osadę przed pożarem, czy chorobami, czy wojną. Odkrycie takiego przeznaczenia daje nam wskazówki do dalszej interpretacji figury.

Obiektem naszych dociekań będzie tutaj krzyż z Radruża. Uznajemy, że szczątkowo znamy Ukraiński, a niewyraźne znaki utrudniają odczytanie napisów. Dlatego interesuje nas całość, a nie sam napis, bo wbrew pozorom, nie napis, ale inne elementy są najciekawsze. Sama inskrypcja to coś w rodzaju zaklęcia słownego, skierowanego w stronę bóstwa. Przykładem może być inskrypcja brzmiąca „Chroń Panie lud swój”.

Zazwyczaj taka figura jest skomplikowanym obrazem modlitwy, który zawiera dodatkowe symbole, mające mieć odpowiednie działanie. Radruska figura ma kształt krzyża, ustawionego na ławie, cokół ma inskrypcję, natomiast tak zwany środek zawiera płaskorzeźbę przedstawiającą anioła modlącego się. Ten element od razu powinien wzbudzić ciekawość, gdyż zazwyczaj w tym miejscu powinna być także inskrypcja. Tymczasem mamy tutaj postać modlącego się anioła i gałązkę palmową. Jest to zaszyfrowany przekaz symboliczny. Odnajdując znaczenie tych dwóch symboli, odnajdziemy przekaz. Modlący się anioł, to wspomożyciel, jego postać ma za zadanie zobrazować pośrednictwo zaniesienia próśb do Boga. Warto tutaj zauważyć stopniowanie, niżej jest modlitwa ludu w formie słownej, wyżej mamy anioła jako pośrednika między Bogiem a człowiekiem. Gałązka palmowa powszechnie interpretowana jest jako symbol zwycięstwa, ale tutaj to znaczenie nie pasuje. Pomijając drogę wielogodzinnego błąkania się w poszukiwaniach i wariantów prawdopodobnych znaczeń, dochodzimy w końcu do logicznego wniosku. Symbol anioła z gałązką palmową jest atrybutem, tutaj sławnej męczenniczki: św. Barbary.  Święta ta, jest patronką między innymi górników, chłopów, dekarzy, murarzy, kowali, cieśli, rzeźników, oraz kamieniarzy. Można tutaj nawet przypuszczać, że do postawienia tego krzyża przyłożyli się Radruscy kamieniarze.
Idąc tropem świętej Barbary, dowiadujemy się, że była ona jednym z czternastu orędowników, mających stały „dyżur ratowniczy nad światem”. Wzywana była szczególnie w przypadku oddalenia zarazy i dżumy. Mamy tutaj, obraz symboliczny, bardzo ważnego i mocnego, według tutejszych mieszkańców, orędownika, który miał wyjednać oddalenie zarazy, która pewnie wtedy pojawiła się w Radrużu.


Figura robi bardzo duże wrażenie, gdyż jest nietypowa. Dołożono dużych starań do tego, by była szczególna. Nasączona jest bardzo wyrafinowaną symboliką, która ujawnia się w trzeciej części figury, czyli potężnym i masywnym krzyżu. Od razu rzuca się w oczy centralna postać, jaką jest ukrzyżowany Chrystus. Patrząc na niego, mamy skojarzenie z podobizną chłopa słowiańskiego. Rzucają się w oczy wydatne wąsy i ścięte równo bujne włosy. Można przypuszczać, że zabieg ten miał na celu zrobienia z Chrystusa „swojaka”. Jezus był synem cieśli, tym bardziej był bliski rzemieślnikom. Gdy przyjrzymy się bliżej krzyżowi, dostrzeżemy na nim symbole męki pańskiej. Ta część krzyża jest nieco zatarta przez wielokrotne malowanie, ale dostrzegamy długą linię, która zapewne jest symbolem włóczni, oraz z drugiego boku drabinę. Na szczególną uwagę zasługuje najbardziej widoczny z tych symboli, czyli młotek. Ma on bardzo ciekawy kształt. Jak wiadomo, młotki mają różne kształty, w zależności od profesji. Ten jest charakterystyczny dla kamieniarzy, którzy takim młotkiem rozbijali właśnie skały.
W całej okolicy, trudno znaleźć krzyże z symbolami męki, kamieniarze bruśnieńscy, wydawało by się, nie używali tego symbolu. Użyte, musiały mieć specjalne znaczenie, które zapewne miejscowy kapłan zdecydował się polecić. Pasjonatom Roztocza, szczególnie znany jest połamany krzyż na Chmielach, leżący w krzakach. Jest on także nietypowy, widać na nim same symbole męki: drabina, młotek i obcęgi. Symbole te uważane były za przynoszące śmierć, dlatego że zostały użyte przy ukrzyżowaniu. Ponieważ miały związek z Chrystusem, miały mieć siłę odstraszającą śmierć, w myśl zasady, symbole związane ze śmiercią, uświęcone, mają odpędzić śmierć od ludzi.


I na koniec ostatni rzucający się w oczy symbol, czyli coś, co wygląda jak litera M na szczycie krzyża. Teoretycznie litera ta oznacza Maryję, ale jest to nieodpowiednie miejsce i ogólnie nie pasujący symbol. Gdy przyjrzymy się bliżej temu symbolowi, zauważymy, że wygląda on jak kawałek materiału zawieszony na dwóch gwoździach. Właśnie ręcznika, który był używany przez grekokatolików jako ozdoba, lub jako swoista ofiara, brakuje do wyrażenia pewnego rodzaju przesłania. Ręcznik w obrządku wschodnim miał bardzo duże znaczenie, służył jako rodzaj ofiary. Na tym krzyżu kamieniarz postanowił zawrzeć i ten symbol. Ręczniki ozdobne i duże, były używane dla przystrojenia między innymi ikon, natomiast skromnie zdobione i zwyczajowo krótsze, zawieszano na krzyżach pomorowych.
Podsumowując, krzyż ten jest skomplikowanym obrazem. Od dołu czytając mamy modlitwę zaklęcie, które jest niesione przez odpowiedniego pośrednika do Boga. Na krzyżu mamy coś w rodzaju magicznych symboli odstraszających realnie, gdyż je widzimy i są wyryte w kamieniu, oraz działanie duchowe, związane z przesłaniem figury. Dodatkowo mamy jeszcze coś w rodzaju symbolu ofiary, czyli ręcznik, w myśl zasady: coś za coś.
Tak wygląda czytanie figury. Oczywiście różni się ono w zależności od rodzaju krzyża, ale pokazuje najprostszy mechanizm. Do tego dochodzi interpretacja innych elementów. Ale wtedy wyszło by z tego coś w rodzaju książki. Z biegiem czasu pojawią się następne ciekawe aspekty czytania Roztoczańskich krzyży.