Autor Grzegorz | 17 - Luty - 2014 |

molot5

Będąc rdzennym mieszkańcem Roztocza Wschodniego, którego korzenie pochodzą spod Wysokiej Góry i spod Giłu, inaczej też patrzę na Linię Mołotowa. Czasem znajduję w sieci coś w rodzaju grup eksploratorskich, które przechwalają się tym, że odkryły jakiś bunkier na Górze Brusno (Wysoka Góra). Tymczasem nawet moja mama była tam wcześniej (lata 60-te) we wszystkich i na dodatek z całą bandą dzieciaków z okolicy, mając do dyspozycji liny, penetrowali wszystkie podziemia w całej okolicy. Sam w dzieciństwie przechodziłem obok wielu bunkrów, ale nie wchodziłem do nich.

molot1

W okolicy utarły się takie historyjki, związane z bunkrami, by do nich nie wchodzić, bo wpadnie się do jakiej studni, czy szamba i utonie. Albo bardziej wyrafinowane. Na Hrebciance jakiś czas po wojnie, w jednym z bunkrów znaleziono kościotrupa radzieckiego żołnierza. Wtedy też straszono dzieci, że nie wolno tam wchodzić, bo kościotrup tam cię zje. Dzieciaki jednak były żądne przygód. Zaopatrywały się w liny i schodzili na niższe poziomy. Czasem coś znajdywano. Na przykład element karabinu, którym potem się bawiono w wojnę.

molot4

Gorsze były jednak inne znaleziska, czyli wszelkiej maści pociski. Znanych jest wiele historii o tym, jak to dzieci znajdujące pociski, wrzucały je do ognia i ginęły. Właśnie na Hrebciance wydarzyła się taka smutna historia. Tam w bunkrach było dużo pocisków i podobno nadal w ziemi tkwią. W ogóle dużo tam złomu. Jeszcze pod koniec lat 60-tych przy drodze niedaleko kamiennych słupów stał znak z ostrzeżeniem, by nie wchodzić do lasu, bo nadal tkwiły w ziemi miny. Dopiero z czasem pojawili się saperzy i z wykrywaczami metali wyszukiwali pocisków i min w ziemi. Gdzieś w dolinie Brusienki, podczas krosu po wąwozach dostrzegłem coś, co można nazwać pokrywą od miny. Dziś nadal odważni kopią w tych okolicach i szukają szczęścia. Chyba najbardziej niezwykłą historią, jaką słyszałem od starszych ludzi, jest teoria, że ruskie pod każdym bunkrem zakopali ogromne ładunki wybuchowe. Ale zapewne nie zdołali zrobić systemu detonacji. W razie, gdyby przeciwnik zdobył te bunkry, miały być  wysadzone w powietrze…

molot2

Linia Mołotowa nadal ma wiele tajemnic. Ogromna ilość niezwykłych historii odeszła ze starszymi ludźmi. My dziś jak pół mózgi tylko patrzymy w szklane pudełko, obserwując życiowe seriale (podczas gdy życie ucieka za oknem), w ten sposób odcięliśmy się od historii przekazywanej przez starszych ustnie. Dziś dzieci już nie słuchają wielokrotnie powtarzanych opowieści z wojny i legend (ułatwiało to nauczenie się tych historii), tylko relacjonują swoje czynności na facebooku w stylu: właśnie siadam na klopa. Kiedyś nastoletnie dziewczyny szukały rozrywki biegając po wzgórzach, wąwozach, zdobywając je dawno przed uzbrojonymi w GPSy szpecami, do tego penetrowały bunkry, ruiny… a dziś ich najprzedniejszą rozrywką jest stos kosmetyków i butów. Dziś już prawdziwych Roztoczanek nie ma… a bunkry dla dzisiejszych dziewczyn, to jakaś totalna nieinteresująca fikcja. avtor – GLC

molot3