Autor Grzegorz | 9 - Grudzień - 2013 |

Czasem zdarza się taka grupka odjechanych ludzi, którzy szukają zaginionych kamiennych krzyży po lasach, czy łąkach, po nieistniejących już Roztoczańskich wioskach. Trzeba sobie wyobrazić pewną sytuację, by w ogóle zrozumieć o co chodzi. Mianowicie, ponad sto lat temu, dzięki działalności ośrodka kamieniarskiego w Bruśnie, zapanowała moda, by zastępować drewniane krzyże, tymi kamiennymi, które były bardziej trwałe. Wtedy w wioskach zaroiło się na podwórkach od krzyży. Oczywiście głównie u tych bogatszych gospodarzy. Były to zazwyczaj fundacje dziękczynne, gdzie gospodarz dziękował Bogu za wysłuchane modlitwy. Nie można też uniknąć sytuacji, gdzie były sytuacje, że jak sąsiad ma, to ja też muszę. W każdym bądź razie, wioski były wypełnione przydomowymi krzyżami. Następny rodzaj krzyży, to te polne, stawiane w podobnych intencjach. Innym rodzajem były krzyże pomnikowe, stawiane przez gromadę, z jakiejś okazji, na przykład zniesienia pańszczyzny, czy też ustąpienia zarazy.

Teraz, mając taką wiedzę, trzeba podumać, czy były jakieś szczególne miejsca, gdzie stawiano krzyże? Oczywiście że tak! Głównie były to skrzyżowania. Oglądając krzyże w terenie, zobaczymy, że ogromna ich ilość była stawiana głównie przy drogach i szczególnie na skrzyżowaniach. Mając taką wydawało by się mało znaczącą informację, możemy wyruszyć do lasu na poszukiwanie krzyży. Jeżeli jeszcze będziemy posiadać jakąś starą mapę, gdzie są zaznaczone dość dokładnie zabudowania, które już nie istnieją, to tym bardziej będzie nam łatwo namierzyć takie obiekty. Dodatkowo wiedza na temat granic wiosek, czy przysiółków, albo własności ziemskich, stworzy nam teoretyczną siatkę możliwości występowania zaginionych krzyży, które mogą sobie wywrócone leżeć kilka centromerów pod ziemią. Czekamy na odkrycia :)

zaginion