Autor Grzegorz | 15 - Grudzień - 2013 |

Odkrycia, czy też lepiej mogło brzmieć: odświeżenia, to nie tylko ukazanie nowych nieznanych obiektów w terenie, ale także kultura ludowa, która w zastraszającym tempie zanika. Przy okazji wigilii w Bruśnie, nie mogłem usiedzieć, by nie skorzystać z okazji i nie przepytać jakiejś starszej Pani, odnośnie dawnych zwyczajów. Wśród wielu tematów, kwestia stroju ludowego w Bruśnie będzie najlepsza, do zaprezentowania na tę chwilę.

Według relacji mojej rozmówczyni, na uroczystości dziewczęta były ubierane odświętnie, w specjalny strój ludowy. W Bruśnie był to granatowy gorset z wyszywanymi cekinami kwiatami. Na barkach przyszywane było coś w rodzaju kotylionów. Były białe koszule z płótna. Spódnice były kolorowe w kwiaty. Tutaj należy zwrócić uwagę na pewien bardzo ważny aspekt. Niektórzy uważają, że strój ludowy powinien mieć jednolity charakter, jak na przykład mieli Krakusi, czy Kaszubi, tymczasem w naszym powiecie, jako że był on stosunkowo biedny i nie miał dużego centrum miejscowego i kulturotwórczego, a także było sporo przyjezdnych z różnych regionów, mieliśmy tak na prawdę totalny miks strojów ludowych. Strój w Nowinach Horynieckich był drastycznie inny niż w Horyńcu, czy też w Bruśnie. Następnym ważnym elementem był aspekt zamożności gospodarza. Należy wziąć za pewnik fakt, że bogatszy gospodarz nie szył sam sobie ubrania, tylko jadąc na targ, na przykład do Lwowa, kupował tam sobie i rodzinie stroje. Tymczasem jakaś biedna rodzina, mogła sobie pozwolić tylko na własnoręczne wykonanie takowego stroju. Dlatego też wyglądał on często tak jak na tym obrazku poniżej, gdzie z lewej mamy ewidentnie zamożną chłopkę, a po prawej trochę mniej, stąd ich stroje różnią się. Ta fotografia przedstawia przedwojenną uroczystość dożynkową w Horyńcu. Stan kieszeni danej rodziny stanowił o tym, czy kupowano gdzieś na przykład od Żyda wyszukany strój z Małopolski, Rzeszowa, albo ze Lwowa. Stąd kupne stroje z Galicji, nieco zatarły aspekt rodzimej kultury stroju ludowego. Ale daje to nam jednocześnie ciekawy kierunek ku temu, by szukać źródła. To te liche i proste stroje z tego regionu, gdzie jakaś gospodyni sama uszyła, dając jakieś swoje wzorki, możemy uznać za nasze regionalne ludowe. Tylko czy uda się nam coś takiego odnaleźć?

str lud