or-bad

To debiut Kaskad Sopotu w "sieci" (nazywanych też wodospadami).  Do tej pory można było znaleźć tylko wzmianki o tym niesłychanie ciekawym obiekcie geoturystycznym. Wielu, nie udało się trafić do tej ...

wmb

Między Nowym Brusnem a Chotylubiem istniała wioska, nazywana Rudką (wcześniej Rudą Bruśnieńską). Obecnie jest tam tylko jedno gospodarstwo, 19 kwietnia 1944 roku w nocy napadły na wioskę oddziały UPA i ...

wuj

Klikając na powyższy obrazek, lub TUTAJ wejdziemy na fotogalerię. Zawiera ona zdjęcia z trasy Gorajec i Czartowe Pole w Hamerni. Między Gorajcem a Hamernią zaplątała się klamka z drzwi kościelnych, ...

Autor Grzegorz | 8 - Styczeń - 2013 |

Potocznie nazywa się okolicę z ruinami cerkwi Moczarami, jednak prawidłowo jest to Dziewięcierz, można nawet powiedzieć, że było to kiedyś ścisłe centrum tej wioski. Ponieważ Moczary brzmią bardziej fantazyjnie, i faktycznie są tam ogromne mokradła, nazywać będziemy to miejsce Moczarami. Niestety, ponieważ okolica jest naszpikowana atrakcjami, jak dobra kasza skwarkami, skupimy się tylko na pewnych aspektach i swoistych mało znanych faktach.

Żeby mieć prawidłowy widok na tę okolicę, posłużymy się przedwojenną mapą, z wycinkiem centrum Dziewięcierza. Widać na niej, że droga główna biegła inaczej niż dziś, czyli obok cerkwi, plebanii z kapliczką, i dalej do współczesnej drogi relacji Horyniec Werchrata. Dziś kilkaset metrów od kompleksu po cerkiewnego mamy granicę, dlatego drogi zostały wytyczone w inny sposób. To jest też powód, dlaczego dziś tę okolicę lepiej nazywać Moczarami, a nie centrum Dziewięcierza.

mapa przedwojennego dziewięcierza

Przy istniejących cerkwiach, każdy będzie miał swój typ najciekawszej i najpiękniejszej. Przy cerkwiskach, czyli miejscach, gdzie stała kiedyś cerkiew, chyba nikt nie zaprzeczy, że na skalę całego areału występowania grekokatolicyzmu, tutaj, na Moczarach, mamy obiekt numer jeden. Poznajmy historię tego obiektu, pomoże nam w tym opracowanie z cerkiewne.tematy.net:

Cerkiew pw. Podwyższenia Krzyża Świętego powstała w latach 1837-39 r. Znajdowała się na usypanej terasie, wzmocnionej kamiennym murem z kaplicami i bramami. Cerkiew była drewniana, miała podpiwniczoną zakrystię i charakteryzowała się typowym trójdzielnym układem, gdzie każda część przekryta była kopułami.
Została rozebrana ok. 1951 roku, na skutek wcześniejszej dewastacji przez żołnierzy radzieckich, którzy jeszcze w latach 40-tych XX w. ściągnęli z cerkwi i dzwonnicy blachę. Część materiału z rozebranej świątyni wojsko użyło do budowy mostu w Horyńcu.
Do dziś przetrwały jedynie fundamenty, piwnica, krzyż wystawiony na pamiątkę misji w 1927 r. oraz kamienny mur z dwoma przeciwległymi bramami. W pobliżu cerkwiska znajduje się cmentarz greckokatolicki z zabytkowymi nagrobkami bruśnieńskimi. Czytaj Więcej »

Autor Grzegorz | 6 - Styczeń - 2013 |

Jan III Sobieski, jest powiązany z Horyńcem dość ciekawym aspektem, który obecnie stanowi coś w rodzaju marki rozpoznawczej tej miejscowości, mianowicie chodzi o zdrowienie i wypoczynek.

Przed wojną w kronice Horynieckiego Zdroju miał się znajdywać taki oto zapis: „Król Jan III Sobieski, leczył w wodach Horynieckich gościec i reumatyzm, których nabawił się w potrzebach wojennych. Ponieważ Sobieski, nie zostawił materiałów pisanych o swojej obecności leczniczej w Horyńcu, uważa się to za przekaz tradycji miejscowej, a nie historyczny. Niemniej jednak, wiadomym jest, że Sobieski z takiego leczenia korzystał nieopodal, na przykład w Szkle i takich wód szukał.

horyniec sobieskiego

Niektórzy mogą sobie pomyśleć, czy ponad trzysta lat temu w ogóle leczenie balneologiczne istniało i czy w ogóle ktokolwiek korzystał z tego typu leczenia? Historia balneologii sięga czasów Hipokratesa, który pierwszy napisał dzieło, które dokładnie opisuje, jakie kąpiele brać, na jakie choroby, w dziele pod tytułem: „O klimatach, wodach i miejscach”. Niemal dwa tysiące lat później, w Polsce, nadworny lekarz, Wojciech Oczko, takich królów jak Zygmunt August i Stefan Batory, w 1578 roku publikuje „Cieplice” – pionierskie dzieło początkujące rozwój balneologii w Polsce. W tej książce klasyfikuje on wody lecznicze występujące w Polsce, a także podaje sposoby leczenia nimi danych chorób. Czytaj Więcej »

Autor Grzegorz | 3 - Styczeń - 2013 |

Główny trakt handlowy i transportowy do Niemirowa, przebiegał przez Horyniec i Radruż, tam pod Niemirowem Tatarzy mieli swoje miejsce zbiórki, tak zwany kosz. Sobieski pędząc z Nowin Horynieckich, jednocześnie doskonale znając te okolice, co potwierdzają materiały źródłowe, omija tylną straż pod Horyńcem i zasadza się na główną kolumnę, która podąża w kierunku kosza. Te tereny były dla Sobieskiego szczególnie znane, gdyż często wypuszczał się w te okolice na polowania. Okolice Brusna, Nowin, Horyńca, były pełne grubego zwierza, jednocześnie ukształtowanie terenu sprawiało, że polowania były bardziej ciekawe. Wielu nie zdaje sobie sprawy z tego, że element rozpoznania terenu był bardzo ważnym elementem taktyki wojennej. Ówczesny Hetman Jan III Sobieski, lubując się w polowaniach, przeczesał te okolice lepiej niż niejeden „znawca” Roztocza. Z tym, że dzisiaj takie przeczesywanie wiąże się z bezcelowym szwendaniem po lasach, a kiedyś, dla takiego stratega, jakim był Sobieski, było to łączenie przyjemnego z pożytecznym. Śmiało można dziś nazwać Sobieskiego pierwszym eksploratorem Roztocza. To jest właśnie element, który jest pasjonujący w Sobieskim, rozpoznawanie terenu nie tylko dla przyjemności, ale i dla celów użytkowych, mających swoje konkretne zastosowanie. Wyobraźmy sobie teraz, jak Sobieski z wiele mniejszymi siłami dogania oddziały nieprzyjaciela. Ma w głowie niemal trójwymiarową mapę terenu, wysyła mocny oddział lasami i od tyłu odcinają im drogę ucieczki, sam wbija się swoim wojskiem w bok. Działanie takiej taktyki można porównać do zaatakowanie kogoś z boku, gdzie są najmniej przygotowane siły, z wbiciem w plecy sztyletu.

Do Radruża (26)

Hetman zaczyna walkę na polach między Radrużem a Horyńcem. Jest tam takie ukształtowanie terenu, że jednostki Tatarskie będące w samym Radrużu, zapewne nawet nie wiedziały, że mają już rozbijany front, bowiem jest tam łagodny pagór. Pod niego zapewne pędzona była kolumna kilkutysięcznego jasyru. Jednocześnie plądrowana była sama wioska, która jest położona w dolinie Radrużki. Żeby zrozumieć założenia taktyczne, trzeba zobaczyć tę okolicę. W samym Radrużu, wedle niektórych podań, Tatarzy już dobijali się do cerkwi wypełnionej ludźmi, ale nadjeżdżający Sobieski w ostatniej chwili wpadł do wioski i zapobiegł rzezi. Czytaj Więcej »

Autor Grzegorz | 2 - Styczeń - 2013 |

Kontynuujemy temat Pogoni za Tatarami, przez Sobieskiego. Patrząc na stare mapy, będziemy próbować wyznaczyć trasę owej Pogoni, oraz opiszemy kolejne miejsca potyczek.

Najpierw należy wziąć pod uwagę kilka aspektów, których raczej badacze nie są świadomi. Tatarzy nie wybrali się w te okolice po to, by pojeździć po lasach, ewentualnie kogoś okraść. Poruszali się raczej drogami głównymi i bezwzględnie palili wszystkie napotkane wioski i miasta na swej drodze, a ludność oporną, brzydko rzecz ujmując zarzynali, resztę, szczególnie dzieci, brali w jasyr, czyli niewolę. Interesowało ich też bydło, zwierzęta, które można było pędzić i wszystko co cenne. Potem oczywiście na różnych targach kupcy sprzedawali cenne przedmioty, inwentarz żywy. Natomiast wzięci w jasyr stawali się niewolnikami i byli niczym czarni w Ameryce sprzedawali na targach niewolników. Chrześcijańscy chłopcy byli selekcjonowali i wcielani do elitarnej jednostki wojskowej, stawali się potem osławionymi Janczarami.

Takie grupy oddziałów Tatarskich w liczbie kilkuset, pędziło jasyr, który składał się nawet z tysiąca jeńców. Sobieski uzyskiwał informacje od wziętych jeńców Tatarskich, albo od tubylców, gdzie się udawały wrogie oddziały i gonił za nimi. Z punktów widokowych Roztocza było widać wszędzie wokół łuny płonących wiosek i miast, było chyba jasne, że Sobieski kierował się ku większym wioskom. Tam Tatarzy musieli poświęcić chwilę na zebranie jasyru, by splądrować wioskę i ją spalić. Na pewno Sobieski kierował się też ku najbliższym dworom właścicieli ziemskich. Te informacje pozwolą nam na wytyczenie trasy pościgu. Czytaj Więcej »

Autor Grzegorz | 23 - Grudzień - 2012 |

Każdy ma swój autorytet, zawsze znajdzie się osoba, która nam zaimponuje. Jednym z takich patronów OR-BAD jest Jan III Sobieski, którego śladów namiętnie szukamy, zarówno w terenie, jak i w historii. Tutaj zajmiemy się elementem historii, który dotyczy Roztocza, a ściślej okolic Brusna – Las Kierniczki.

W wielu źródłach można znaleźć elementy układanki, których do dzisiaj nikt nie poukładał. A mianowicie chodzi o szlak Sobieskiego z czasów tak zwanej „Wyprawy na czambuły Tatarskie” i wydarzenia związane z drogą od Narola po Radruż. Nazwiemy ten szlak dla naszych potrzeb kryptonimem „Pogoń”. Na początku bardzo ogólnie na temat owej Pogoni, i zajmiemy się Kierniczkami.

W 1672 roku, gdy Turcy oblegali Lwów, rozpoczęto rokowania, tymczasem wspomagający Turków Tatarzy ruszyli po łupy w głąb kraju. Przebywający w Krasnymstawie Hetman Sobieski ruszył w stronę Narola, by gonić palących wioski i miasta Tatarów. Przy okazji rabowali i brali w jasyr tysiące ludzi. Swoistą kwaterę główną, tzw. „kosz” mieli najeźdźcy w Niemirowie, kilkanaście kilometrów od Radruża. Tam, po rabunku i wzięciu w jasyr jak największej ilości ludzi, mieli ruszyć dalej. Początkową sielankę rabunku, przerwał nadciągający Sobieski. Po kolei rozbijał napotkane czambuły, a Tatarzy zaczęli uciekać. Spore zwycięstwo Sobieski odniósł pod Narolem, na następny dzień, 7 października następuje przemarsz oddziałów Sobieskiego w stronę Cieszanowa. Tam już płonęły wszędzie wsie i miasteczka. Droga prowadziła przez Płazów i Żuków. O świcie pod płonącym Cieszanowem rozbito oddział Tatarski i uzyskano informacje, że nieprzyjaciel kieruje się w stronę Niemirowa. Część wojsk Sobieskiego udała się w stronę płonącego Lubaczowa, natomiast sam Sobieski postanowił podążyć bezdrożami, w pogoni za rozproszonymi oddziałami Tatarów. Tutaj zaczyna się nasza przygoda z Sobieskim i jego Pogonią za Tatarami na Roztoczu. Czytaj Więcej »

Autor Grzegorz | 1 - Listopad - 2012 |

OR-BAD to nie tylko hobbystyczny zbiór kilku osób, które sobie zwiedzają Roztocze i okolice, ale także swoisty klub pasjonatów BADania subtelnych i estetycznych aspektów Roztoczańskich. Jednym z ciekawszych elementów tego typu jest symbolika, którą pozostawili nam nasi przodkowie, na różnych budynkach, kapliczkach, czy też krzyżach.

Tutaj zajmiemy się wybraną grupą krzyży, nazywanych przydrożnymi. Symbolika i przeznaczenie krzyży jest bardzo szeroka, te cmentarne, przykościelne, czy też pomnikowe to temat na inną okazję.

Starsi nazywają taki kamienny posąg „figurą”, czasem „świątkiem” – którego cechą charakterystyczną jest tematyka religijna. Figury zawsze stawiano z jakiegoś powodu. Często były to intencje dziękczynne, za szczęśliwy powrót, za ominięcie wioski przez jakąś zarazę, za szczęśliwe narodziny, za cudowne uleczenie z choroby. Mogły to też być krzyże pokutne, albo mające za przeznaczenie chronić osadę przed pożarem, czy chorobami, czy wojną. Odkrycie takiego przeznaczenia daje nam wskazówki do dalszej interpretacji figury. Czytaj Więcej »

Autor Grzegorz | 22 - Lipiec - 2012 |

Mamy za sobą już drugi rajd rowerowy w ramach Folkowiska. Pierwszy (w ramach Folkowiska 2011) całkiem przypadkowy, prowadzony przeze mnie (GLC) w zastępstwie znanego pasjonata Roztocza niejakiego Łukasza, odbył się na trasie Gorajec – Brusno Stare. Natomiast drugi rajd, już starannie zaplanowany, odbył się na trasie Gorajec – Wielki Dział o długości 40 km, głównie w terenie, tym razem w kompletnej obstawie OR-BAD z GLC WMB i Wujkiem. Czytaj Więcej »

Autor Grzegorz | 8 - Lipiec - 2012 |

Dla tych, którzy nie wiedzą, czy warto targać ze sobą rower na Folkowisko, fotogaleria z łatwiejszej i cywilizowanej początkowej części Rowerowego Rajdu Rozpoznawczego. Ponieważ mogą się zdarzyć tacy, co będą zaskoczeni ukształtowaniem terenu Gorajca, warto przypomnieć, że jest on położony w okolicy przejściowej Kotliny Sandomierskiej i Roztocza od północy i wschodu. Stąd wyprawa ta będzie na pewno szokiem widokowym po kilku dniach pobytu na równinie Gorajeckiej. Celem rajdu będzie Serce Roztocza – czyli Wielki Dział, do niedawna uważany za najwyższe wzniesienie Roztocza, lecz został zdetronizowany przez Długi Goraj po dokładniejszych pomiarach.

Czytaj Więcej »

Autor Grzegorz | 8 - Lipiec - 2012 |

Większość trasy już opracowana i przetarta rekonesansem. Okazuje się, że lasy państwowe w tym roku nie próżnowały, na trasie będzie można zobaczyć dużo miejsc z wycinką. Ale, to nie jest najważniejsze i najciekawsze. Z powodu poszerzania dróg leśnych, wycięto na bardzo długich odcinkach drzewa z oznaczeniami szlaków rowerowych. Inne zmiany wizualne terenu sprawiły, że łatwo zabłądzić. Przygoda gwarantowana, nie tylko ze względu na nieoczekiwane modyfikacje trasy, ale także na widoki i atrakcje, jakie czekają członków rajdu.