Brusno i Polanka

Tereny leżące na północ od Horyńca są naszpikowane ciekawymi miejscami i atrakcjami „jak dobra kasza skwarkami”. By nie pisać w nieskończoność ograniczę się do terenów samego Brusna i Polanki Horynieckiej.

Najlepiej zacząć zwiedzanie od zachodniego końca Brusna, gdzie kiedyś istniał przysiółek Brusna, nazywany Rudką. Niestety dziś po wiosce zostało tylko jedno gospodarstwo, resztę spaliły bandy UPA w niesławnym pogromie, mordując bestialsko mieszkańców, przy drodze pomnik, a w oddali rzucają się w oczy bunkry z linii Mołotowa. Można przejść kilkaset metrów w stronę południową utwardzoną drogą na pola, a dodatkowo ukarzą się nam przepiękne widoki na garby wzniesień Roztocza. Niektórzy nazywają takie widoki „małymi Bieszczadami”. Nieopodal jadąc drogą na Łówczę w lesie cmentarz z pierwszej wojny światowej, podobny do tego z Nowin.

Udając się drogą asfaltową w stronę wschodnią dotrzemy w pewnym momencie do starej cerkwi bruśnieńskiej. Niestety jej stan jest katastrofalny, można tam popodziwiać ogromne lipy, a dalej za cerkwią stary cmentarz z nagrobkami w języku polskim, ruskim, oraz niemieckim, gdyż przed wojnami osiedlili się tutaj Niemcy zakładając wioskę Deutschbach obecnie Polanka Horyniecka. Pięknie położona wieś na wzniesieniach mając w dolinie koryto strumienia Brusienka.
Na Polance możemy wybrać dwie drogi, do kamieniołomu, albo w kierunku stadniny koni. Kamieniołom Bruśnieński to oddzielna bogata historia, dlatego wybierzemy się kamienną drogą w stronę stadniny koni. Tam gdy uda się nam wjechać  na najwyższy punkt drogi, dostrzeżemy przepiękny krajobraz, przed nami jeszcze pilniejsze krajobrazy, będzie widać górę Brusno po stronie południowej, a północnej wzniesienie Hrebcianka, która jest wypakowana bunkrami, które brały udział w walkach, co widać po szkodach na nich. Nieco wcześniej w ścianie lasu południowej strony droga w las do leśnego cmentarza, na którym zachowały się przepiękne rzeźby, ale o tym przy okazji Kamieniołomu Bruśnieńskiego. W tym miejscu, koło cmentarza stała cerkiew murowana niestety rozebrana. Okolica jest przepiękna, wystarczy pójść dalej i zobaczymy w krzakach rowy i rumowiska kamieni, to pozostałości po ogromnej wiosce Brusno Stare. Patrząc na drzewostan dostrzeżemy że są drzewa owocowe, leszczyny, różne dziwne krzaki, pnącza i różnorodna roślinność. W okolicy ogromne wąwozy, dolina Brusienki, jednego z najczystszych strumieni roztoczańskich. Nieopodal ruiny kaplicy, gdzie odbywało się święto Jordanu, tam wypływają źródła ponoć z cudowną uzdrawiającą wodą. Troszkę bardziej schowane ocembrowane źródło kryje się w zaroślach…

Jadąc dalej kamienną drogą można podziwiać piękne widoki na górę Brusno, sama droga jest niesamowitą atrakcją, nie da się jechać szybko, powierzchnia jest bardzo nierówna. Na końcu drogi znajdziemy stadninę koni, ukrytą niejako lesie, w dawnym folwarku Liptayów. Z tamtejszych pól widok na Hrebciankę i drogi leśne prowadzące do bardzo ciekawych terenów, na wschód płaskowyż Chmieli, a na północ Huta Złomy. Wracając, tuz przy kamiennych słupach można skręcić na północ drogą polną, a dotrzemy do nie mniej ciekawych i zagadkowych terenów. Tam w lesie planowany jest rezerwat przyrody Kierniczki, z niespotykanymi formami, to dziesiątki piaskowych kopców różnorodnej wysokości. W innym miejscu ciekawy pagór, wyglądający jak ogromny kopiec, w tamtych okolicach ponoć była Łysa Góra…

Głębiej w lesie długi garb, a na jego zachodnim krańcu kapliczka, mówią, że ponoć Sobieski w tym miejscu stoczył z tatarami bitwę i wyciął ich w pień, w podzięce za to, usypano kopiec na brzegu garbu. To tylko poniektóre ciekawostki i godne odwiedzenia miejsca w tej okolicy, ale zwiedzenie przedstawionych to wiele godzin wędrówek…

Kamienna droga

Krzyż Bruśnieński

Wąwozy w lecie

Liptayówka – ówcześnie stadnina koni

Dodaj komentarz