Łozy i dzikie źródła Różańca

10 kwietnia- niedziela – Wplątujemy się pod Chmielną Górę na przełaj – wprost pod największą stromiznę, po czym podziwiamy ograniczony widok, niestety przesłonięty przez mgłę i niedzielne kwietniowe opady śniegu z deszczem. Goraje praktycznie niewidoczne, Wapielnia podobnie. Kilka fotek z góry i szpalerem lipowym prawdopodobnie dawnej drogi kierujemy się błądząc oddziałami leśnymi Chmielnej „puszczy” w kierunku źródeł. Docieramy do kapliczki św. Huberta i drewnianego krzyża „łowieckiego”.
Mijamy bardzo ciekawy okaz buka i rosnącej razem z nam suchej sosny. Chwilę potem jesteśmy na miejscu. kilkanaście metrów dalej w dolince bije kilka źródeł, trochę dalej znów kilka tworząc dość pokaźny wodospad. Malowniczo wygląda na wiosnę.

Wszędzie pełno połamanych porośniętych mchem drzew co dodaje dzikości temu miejscu. Jest to najdziksze miejsce na Roztoczu Południowym, istna „dżungla” roztoczańska. Tajemniczo meandrujący strumyk zmienia się z czasem w rwący potok. To miejsce jest wyjątkowo magiczne. Idealne dla ludzi poszukujących spokoju i dzikiej przyrody. Tutaj trzeba uważać na śliskie zbocza dolin, łatwo się pośliznąć i wpaść do potoku. PS. Sam miałem okazję !!

Cóż więcej dodawać… zapraszamy na zjawiskowe źródła Różańca.
WMB

Aby zobaczyć fotogalerię kliknij na poniższy obrazek i by oglądać w trybie full screen wciśnij f11, lub w prawym dolnym rogu opcję Full Screen