Autor Grzegorz | 16 - Luty - 2014 |

Dla „regionu” nadchodzą cały czas nowe i pozytywne wieści. Żeby mieć rozeznanie o co dokładnie chodzi, trzeba by dużo opisywać. Jednym z takich ciekawych aspektów jest Linia Mołotowa. Dzięki uprzejmości jednego z guru turystyki roztoczańskiej – dr Makra Wiśniewskiego, dowiedziałem się o niezwykłej publikacji, która za jakiś czas niedługi wyjdzie na światło dzienne. Traktuje ona o Linii Mołotowa. Wyszło już wiele tego typu publikacji, ale ta będzie unikalna, jak zapowiada „guru”. Mam nadzieję, że wpłynie ona na rozwój idei wykorzystania tej niezwykłej atrakcji do celów turystycznych i promocyjnych regionu. Jako że turystyka militarna jest dla mnie szczególnie interesująca, postanowiłem przy najbliższej okazji wstąpić na Hrebciankę. Wynik tej kilkugodzinnej eksploracji był dla mnie zaskakujący. Oto wrażenia z sobotniej eksploracji:

1

Dotychczas eksplorację Hrebcianki z różnych względów traktowałem chaotycznie. Wpadałem tam tylko po to, by zaliczyć wszystkie bunkry. Często oprowadzając kogoś, musiałem się dostosowywać do pobieżności. Jak zauważyłem, nie każdy rozróżnia rodzaj bunkra, czy też jego aspekt historyczno – zabytkowy, ot takie coś betonowego szpetnego w krzakach. Stąd nadrabiając stratę, tym razem koło trzech godzin poświęciłem na stosunkowo mały teren do eksploracji, jakim jest Wzgórze HR. Do swoich celów, nadaję nazwy operacyjne dwuliterowe, taki militarny kod wewnętrzny.

7

Wzgórze HR jest przepiękną fortecą. Pod względem militarnym, zachowała się niemal kompletnie. Wystarczyłoby trochę prac kosmetycznych i mielibyśmy stan bliski temu z 1941 roku. Dla osoby takiej jak ja, która ma doświadczenie wojskowe, artyleryjskie, wyćwiczone w warunkach bojowych na poligonach, to kilkugodzinne bieganie po okopach i bunkrach, było niemal jak symulacja rzeczywistości z 1941 roku. Czasem miałem dziwne wrażenie, że plątają się wokół jakieś duchy żołnierzy radzieckich… niesamowity klimat… dzięki sporej wiedzy, mogę sobie dokładnie zobrazować tę rzeczywistość.

6

System okopów na Wzgórzu HR, jest dla mnie niezwykłą atrakcją. Przemierzając zachodni stok i poszukując bunkrów, przy trzecim z nich (nr 6), na północnym stoku postanowiłem znaleźć czwarty (nr 5) idąc okopem, który gdyby nie zakrzaczenie, wyglądałby jakby przed chwilą wykopany. Po chwili przedzierania się, moim oczom ukazał się przepiękny betonowy, prawie okrągły, obiekt do prowadzenia ognia niemal we wszystkie strony.

5

Wyjątkowość takich miejsc jak Wzgórze HR, polega na tym, że mamy tutaj niezwykłą kompozycję przyrodniczo militarną. Przyroda wzięła sobie do serca jedną z funkcji takich miejsc i postanowiła zamaskować bunkry. O ile znalezienie ich w takiej zimowo wiosennej porze jest łatwe, to w lecie można przejść obok takiego bunkra i nie zobaczyć go. Właśnie taka kompozycja – przyrodniczo militarna powoduje to, że zwiedzanie tego wzgórza jest jak przygoda. Nie poruszam tutaj aspektów historyczno – architektonicznych, bowiem można na ten temat książki pisać. Natomiast, mało kto porusza aspekt wrażeń i odczuć estetycznych zwiedzania bunkrów.

8

Jednym z ciekawszych elementów zwiedzania, są odkrycia. Odkrycie takie jest zależne od naszej indywidualnej wiedzy. Jeżeli przeczytamy 10 książek i mnóstwo artykułów o Linii Mołotowa, to w momencie, gdy znajdziemy coś, co nie było opisywane, mamy niezwykłą satysfakcję. Nie ma dla nas większego znaczenia, że w tej jedenastej nieprzeczytanej przez nas książce, akurat ktoś to opisał. Dla nas jest to cenne odkrycie, dlatego, że nie spodziewaliśmy się tego i stanowi to dla nas zagadkę. Co to do diabła jest?

2

Można śmiało powiedzieć, że ten obiekt pochodzi z czasów wojny. Ma około dwa metry długości i około metra szerokości. Wygląda jak jakiś fundament, czy też podstawa. Z przodu jest luka jakby dziura na coś. Z tyłu mamy jakieś dwa półokrągłe elementy murowane. Wydawało by się, że to przypadkowy mało znaczący obiekt, ale coś podobnego tylko z innego budulca jest też w innym miejscu. Pierwszy możemy znaleźć między bunkrami nr 2 i 3 a drugi gdzieś niedaleko nr 5. Bunkier nr 1 to dowódczy, dwójka to ten z wyjętym działem i dalsza numeracja zgodnie z ruchem wskazówek zegara.

4

Nie wiem co to jest, ale jako murowany obiekt nakazuje zwrócić uwagę i zbadać sprawę. Patrząc na ulokowanie bunkrów, można odnieść wrażenie, że te dwa stanowiska osłaniają bunkier dowódczy na samym szczycie. Bowiem „Dowódca” nie ma żadnego uzbrojenia, ma tylko drzwi wejściowe. Należy tutaj przypuszczać, że bunkier ten był pod specjalną osłoną ogniową, jako najważniejszy. Architektonicznie Wzgórze HR powinno mieć jeszcze specjalne gniazda ogniowe na zachodniej stronie. Prawdę mówiąc, pod tym względem to wzgórze zaczyna dopiero być ciekawe. A od zaciekawienia, do zakochania… jeden krok 😉 *** avtorGLC ***

3