Autor Grzegorz | 13 - Styczeń - 2013 |

W czerwcu 2011 roku, opisywaliśmy kamienny krzyż, (art. TUTAJ) który leżał zakryty ściółką i nikt zasadniczo o nim nie wiedział (do dzisiaj nie jest zaznaczony na mapach). Podchodziliśmy dwukrotnie do postawienia jego, bowiem za pierwszym razem myśleliśmy, że wystarczy go tylko we  trójkę złapać i postawić. Niestety, o ile nad ziemią wystaje go ponad pół metra, to w ziemi tkwi jeszcze ponad metr rozszerzającego się głazu. Dodatkowo teren jest wybitnie trudny, bowiem krzyż znajduje się na skraju wąwozu. Podjęliśmy decyzję, że postawimy go, ale tylko przy użyciu własnej siły i sposobu. Męczyliśmy się niemal cały dzień, szukając odpowiedniej „dźwigni”, aż w końcu udało się. Na pozór łatwe zadanie, było niczym kostka Rubika. Wszystko rozbijało się o to, jak stanąć na urwisku, którego miękka ziemia na stoku powodowała, przy próbie podniesienia, tego pewnie kilkuset kilogramowego krzyża, ześlizgiwanie się w dół.

W końcu, milimetr po milimetrze, krzyż stanął. Dla ciekawskich, niczego tam nie znaleźliśmy, żadnych kości alni innych artefaktów, czysty zbity żółty piach. Jednocześnie, zajmując się krzyżem, prowadziliśmy dysputy, co to za krzyż, po co go ktoś tutaj postawił. Przy takiej okazji, pojawiły się też tematy bardziej niesamowite i tajemnicze z tych okolic. Ale tego opisywać nie należy, jako zamknięta organizacja mamy swoje sekrety, nawet związane z tym krzyżem. Roztocze ma swojego ducha, swój unikalny magiczny charakter i to właśnie tego charakteru szukamy. Takie krzyże jak ten kamienny monolit, sprawiają, że trzeba poszukać znaczenia symbolicznego.

KarawakaGLC – przy różnych, okazjach pytałem różnych ludzi o ten krzyż, z czym się on im kojarzy. Pytałem się także księży, a nawet miałem okazję rozmawiać z dwoma biskupami. Od nich mam dwie niby sprzeczne, ale jednocześnie prawidłowe interpretacje. Jeden wskazywał na owy krzyż, jako papieski (heraldyczny), bowiem trzy poprzeczki, oznaczały potrójną rolę papieża w Kościele katolickim: Biskupa Rzymu, Patriarchy Zachodu i Następcy Św. Piotra. Można znaleźć wiele figur papieży, z takim krzyżem. Niestety, taki krzyż, wyryty dość niedbale w jakiejś małej wiosce nie pasuje. Trzeba innego znaczenia. Tutaj interpretacja drugiego mojego rozmówcy pasuje lepiej, mianowicie chodzi o Karawakę.

Karawaka, jest dość ciekawym i powszechnie występującym symbolem, w Polsce, szczególnie w wieku osiemnastym. Omawiany kamienny krzyż, wygląda właśnie na osiemnasty wiek kamieniarki bruśnieńskiej. Tego typu krzyże, nazywane były krzyżami morowymi, pomorowymi lub cholerycznymi. Pochodzi od historii miasta Caravaca w Hiszpanii, gdzie w czasach, gdy szalała zaraza, próbowano odgonić ją procesjami z krzyżami o dwóch belkach. Pochodził on od relikwiarza w takim kształcie, w którym przechowywane były drzazgi krzyża, na którym umarł Chrystus. Zaraza opuściła miasto i odtąd ten krzyż stał się cudownym symbolem do zwalczania morowego powietrza. Symbol ten szybko się rozprzestrzenił i w wielu miastach i wioskach stawiano te krzyże, by chronić miejscowość, czy też odstraszać tym amuletem zło w postaci morowego powietrza.

Kamienna karawaka brusno

Możemy do dziś spotkać takie krzyże w całym kraju, ale są one zasadniczo drewniane i mają dwie belki, na których pisany był tekst modlitwy, będącej czymś w rodzaju zaklęcia. Ponieważ do momentu znalezienia tego krzyża, nie zwracałem uwagi na tak zwane karawaki, to nie kojarzę w dość dużym promieniu od Brusna Starego żadnej Karawaki. Występują na pewno na Roztoczu Środkowym. Dlaczego ten o którym mówimy, ma trzy belki, a karawaki są dwu ramienne? Ze znalezionych informacji, wiadomo, że są też spotykane karawaki trójramienne. Dlatego też, możemy tutaj śmiało powiedzieć, że mamy swoisty unikat, kamienny krzyż, z wyrytą kamienną trójramienną karawaką. Dawni mieszkańcy, zapewne w wieku osiemnastym, wystawili magiczny krzyż, mający ich chronić przed zarazą. Zapewne w tamtych czasach był to koniec wioski. Potem, przed wojną, krzyż stał praktycznie w środku wioski, na posesji jednego z gospodarzy na skraju sadu. Oczywiście, zagadka krzyża jest rozwiązana teoretycznie, gdyż niestety sam symbol w takiej formie niewiele mówi. Istnieje też taka możliwość, że krzyż ma jakiś związek z Sobieskim. Ale to już dywagacje wyższego stopnia. Publikuję ten tekst nie po to, by wyjaśnić znaczenie tego symbolu, bo jest to tylko interpretacja, ale być może nakłonić kogoś, kto mógł się zetknąć z tym symbolem i zna jego inną historię.