Autor Grzegorz | 11 - Listopad - 2013 |

Rozmawiając z wieloma starszymi ludźmi, zauważyłem ciekawą prawidłowość. Często wspominają o duchach, miejscach gdzie straszyło, czy też pojawiały się jakieś zjawy. Na Roztoczu, takim klasycznym miejscem, o „zjawiskowej” sławie, było i nadal jest Kobyle Jezioro w okolicy Huty Złomy. Prawdę mówiąc, zawsze czuję się tam troszeczkę inaczej, niż w innych miejscach. Kobyle Jezioro słynie z różnych zjaw się tam plączących. Znana jest ciekawa relacja, gdzie dwie osoby widziały tę samą zjawę, był to jakiś jeździec na białym koniu.

Drugim takim dość niezwykłym miejscem, jest cerkiew w Bruśnie Nowym. Ludzie opowiadają, że kiedyś tam straszyło, plątała się tam dziwna zjawa, jakiś osobnik w płaszczu i kapeluszu. Także ciekawym miejscem, jest Świdnica. Tam, w lesie, w miejscu gdzie stoi krzyż z gwiazdką, miała się błąkać kobieta i lamentować. Podobnie w okolicy krzyża na poczatku przysiółka Horyńca: Hałanie. Straszyć miało też nieopodal Hrebcianki, przy przydrożnym krzyżu na kumulacji terenu, w stronę stadniny. Mamy też wiele domów gdzie straszyło.

Ciekawym aspektem, są też miejsca, gdzie oddziaływały pozaziemskie moce, czyli krzątały się diabły i czarownice. Dawno temu, mówiono, że na tak zwanej Łysej Górze, nieopodal Polanki, czarownice się zbierały i tam harcowały. Tymczasem w okolicy Werchraty, setki lat temu, na wzniesieniu Monastyr, zbierały się diabły. Tę historię zna pewnie każdy, związaną z Diabelskim Kamieniem.

Moim ulubionym tematem są lasy, gdzie czepia się błąd, albo jak niektórzy mówią, tam gdzie diabeł w głowie miesza. Do takich lasów można zaliczyć lasy Bruśnieńskie – Kierniczki, oraz lasy Nowin Horynieckich – od okolicy, nazywanej przez miejscowych Sawarychą. Trzeba samemu znaleźć się w takim lesie, myśleć, że się go zna i wyjść nagle w całkowicie innym miejscu niż się myślało, by zrozumieć, jak powstawały legendy. Do dziś słyszę od wielu ludzi, którzy znali lasy jak własną kieszeń i się w nich gubili.

O co chodzi z tym straszeniem? Czy to tylko bajki? Dlaczego już teraz nie straszy? Te pytania są trudne, i najlepiej pasowały by do programu „Nie do wiary”. Tymczasem, znając historię okolic, można wysnuć ciekawe odpowiedzi. Otóż lasy w okolicy Nowin, jak i Kierniczki, były naznaczone potyczkami wojennymi, szczególnie w Nowinach zginęło w nich około tysiąca ludzi. Krzyże też są ciekawymi miejscami. Często zakopywano samobójców właśnie pod krzyżami, bo dla nich nie było miejsca na cmentarzach. Tak było na przykład w Płazowie, gdzie był oddzielny cmentarz dla wisielców. Do dziś nikt się nim nie zajmuje…

Temat jest niezwykle ciekawy i ubarwia szarą rzeczywistość. Dziś praktycznie już nikt nie chodzi w nocy po lesie, teraz w ostateczności gdzieś przejeżdżamy samochodem rozświetlając przestrzeń światłami. Kiedyś tak nie było, kiedyś byliśmy tylko my i las…

duchy