Autor Grzegorz | 10 - Marzec - 2013 |

Nowiny Horynieckie

Powoli będą odsłaniane szczegóły marcowej foto-ekspedycji, dziś postaram się opisać, dlaczego będzie ona unikalna.

Jak zwykle wszystko zależy od pogody, ale mam nadzieję, że od 21 do 24 marca wiosna przyniesie „pogodę dla fotografów”. Będzie ona potrzebna, gdyż głównym akcentem tego pleneru będzie aura zachodzącego słońca. Dlatego też wyprawa organizowana jest dopiero od 15stej, ale może być też później. Bowiem słońce będzie zachodzić dopiero około 17:40. Czas od 15stej do 17stej zaplanowałem na pieszą wędrówkę z miejsca startowego: Horyńca-Zdroju, do Nowin Horynieckich, każdego dnia inną trasą, do wybranego „specjalnego” punktu widokowego, z którego będziemy fotografować zachód słońca.

Z Horyńca, do Nowin, po drodze będzie można wyszukiwać ciekawego ujęcia okolicy. Codziennie będzie to trochę zmodyfikowana trasa, więc będzie co fotografować. Osoby, które interesuje tylko zachód słońca i dojazd samochodem, dostaną wytyczne, w którym miejscu i o której godzinie będzie można mnie złapać, by się dostać do zaplanowanego miejsca docelowego. Będzie to jednocześnie punkt zborny dla przypadkowych osób, które w ostatniej chwili postanowią dołączyć. Punkty te zostaną ustalone bliżej terminu foto-ekspedycji. Zapisy zaczną się od 10 marca (niedziela) wieczorem, gdy opublikowana zostanie szczegółowa informacja planu pleneru.

Dlaczego ten plener będzie unikalny? Stanowić o tym będą różne elementy. Jednym z nich będzie osoba przewodnika, czyli GLC jak się tutaj na OR-BAD skrótowo podpisuję. Przewodnik, który zna okolicę jak własną kieszeń i potrafi się w tej kieszeni też zgubić, to bardzo ciekawy przypadek. Oczywiście zgubienie nie oznacza krążenia w koło całą noc, tylko lekkiego zboczenia z planowanej trasy, co niewiele zmienia w efekcie końcowym. Dodatkowo, jako badacz historii regionu, zapoznam chętnych uczestników z bogatą historią zwiedzanej okolicy. Nawet jeżeli ktoś uważa, że wszystko wie o Nowinach, to jest w błędzie. To niesamowita i bardzo atrakcyjna okolica do niekończących się opowieści. To samo dotyczy terenu i jego tajemnic. Pod kątem tych tajemnic właśnie będziemy próbować fotografować coś ulotnego, co najbardziej obrazuje moment zachodu słońca, w różnych miejscach. Na przykład, jak na powyższej fotografii. Sądzę, że wielu ludzi, którzy byli wiele razy w Nowinach nie kojarzy z którego miejsca to zdjęcie zostało zrobione. Jak widać, można złapać zachodzące słońce niemal jak płonący w oddali ogień, trawiący bezlistny las.