Autor Grzegorz | 20 - Kwiecień - 2013 |

Jan III Sobieski to postać pod każdym względem niezwykła, nierozerwalnie połączona z Roztoczem. Trasa pogoni za Tatarami, powinna być dla pasjonatów tej krainy, jedną z najważniejszych do zaliczenia. Powodów jest wiele. Wcześniej już rekonstruowałem bardzo dokładnie wydarzenia związane z Sobieskim na Roztoczu, ale została jedna rzecz, którą należy jeszcze zgłębić. Jest to niezwykle cenna ikona, która niegdyś zdobiła świątynię w Gorajcu. Ikona Matki Bożej Opieki (z ruska: Pokrow), obecnie znajduje się w Krakowie w Fundacji Św. Włodzimierza. Dużo wskazuje na to, że będzie można oglądać tę ikonę w Gorajcu w formie fotokopii. Starania trwają.

fragment ikony z Janem III Sobieskim z Gorajca

Dlaczego ta ikona jest tak niezwykła? Nie tylko jej walory, jako dzieła sztuki się na to składają, o wiele ważniejsze jest przesłanie, jakie zawiera ta ikona. Ale by to zrozumieć, musimy wrócić do Tatarów i słynnej wyprawy na czambuły.

Sięgniemy do publikacji opisującej tę wyprawę, autorstwa Janusza Pajewskiego, historyka niezwykłego, bo utrzymującego, że jego przodek znał Sobieskiego. Buńczuk i koncerz. „Z dziejów wojen polsko-tureckich” – opisuje dokładnie sposób działania Tatarów i taktykę Sobieskiego. Najeźdźcy zakładali w strategicznych miejscach obozy (kosze), z nich wyruszały w okolice pojedyncze zagony żołnierzy, którzy przez kilka dni plądrowali, rabowali i palili okolicę. Po paru dniach wracali z łupami i jasyrem. W koszu łupy były rozdzielane i wysyłane na Krym. Następnie przenosili się na inne miejsce i dalej grabili teren, pozostawiając za sobą dosłownie zgliszcza. Dzięki temu, że Tatarzy rozpraszali siły i nie mieli ze sobą łączności, Sobieski podjął decyzję, by nie atakować obozów, tylko gonić pojedyncze słabe zagony i wycinać je w przysłowiowy pień. W ten sposób, podczas wyprawy na czambuły, Sobieski rozbijał wszystkie napotkane zagony i uwalniając jasyr.

Większość ludzi uważa, że ulubioną formacją Sobieskiego była husaria, tymczasem bardziej cenił on dragonię, czyli rodzaj piechoty, która przemieszczała się konno, mogąc stać się też jazdą. Najciekawsze w tym jest to, że owa dragonia Sobieskiego składała się z chłopów! Husarze u Sobieskiego głównie łamali szyk nieprzyjaciela, lekkie chorągwie wysyłane były na zwiady i pościgi. Czarną robotę odwalała dragonia, która wyniszczała w fetorze walki przeciwnika. Dzięki bitności i wytrzymałości na trudy chłopów, dobrze uzbrojonych, wyszkolonych, o wysokim morale, Sobieski zmiatał przeciwnika z powierzchni ziemi. Sukces był wzmacniany także dzięki współpracy z miejscowymi chłopami. Może się tylko wydawać, że chłopi byli bezbronni, w rzeczywistości stawiali bardzo ciężki opór. W Nowinach Horynieckich krąży opowieść, jak to chłopi złapali w pułapkę Tatarów w dolinie i wycieli ich w pień. Sobieski po wyprawie na czambuły napisał tak do króla, pokazując udział chłopów w tym zwycięstwie:

„Ostatek z lasów jeszcze dotąd chłopi i czeladź wywłóczą; ale więcej zabijają, osobliwie chłopi, między którymi jest wielka na to pogaństwo zawziętość.”

Śmiało można powiedzieć, że sukcesy militarne Sobieskiego były zasługą chłopów. Sobieski uwielbiał też słuchać ludowej muzyki, szczególnie bandurzystów. Ta wiejska, rzewna muzyka, wykonywana na bandurze, wydawałoby się tylko dla niższych warstw, pasjonowała króla. Zapewne dlatego, że przepełniona była prawdziwymi emocjami i artyzmem, w porównaniu do tej sztywnej, wypranej z emocji muzyki dworskiej.

Ikona w Gorajcu, jest takim obrazem, który przedstawia niezwykłość Sobieskiego pod następnym względem, pokazując równość ludzi i wyznań chrześcijańskich w oczach Boga. Przedstawia ona modlących się razem katolików i grekokatolików, króla, kapłanów oraz wiernych, którzy oddają się pod opiekę Maryi. Lokalna społeczność Ukraińska w Gorajcu musiała niezwykle szanować Sobieskiego, skoro postanowiła go uwiecznić w ścianie ikon. Gdy w 1672 roku Sobieski gonił Tatarów, na pewno w jasyr wzięci zostali mieszkańcy Gorajca. Ocaleni przez niego, z czasem mogli wpłynąć na powstanie takiej właśnie ikony. Dokładniejszą historię i znaczenie symboliczne tego dzieła sakralnego jeszcze poznamy. Wiele wskazuje na to, że można czytać z tej ikony jak z książki! Nie na darmo mówi się, że ikony są pisane, nie malowane.