Archiwum kategorii: Różnokulturowość

Dziś Cyganów już nie ma na Roztoczu, ale byli!

CyganieMasyw Góry Brusno, kryje swoje tajemnice i historie, które rzutują na całe Roztocze, stanowiąc koloryt tej krainy. Takim dość niezwykłym elementem historii są Cyganie. Ponieważ do tej pory nikt nie zajmował się tym tematem, trzeba zrobić małą kompilację tego co można jeszcze gdzieś wynaleźć, czy posłyszeć. Całość urozmaicona będzie fotkami, które można znaleźć w sieci, a które są związane z regionem Karpacko-Roztoczańskim. Stworzyć ma to razem choć część klimatu, elementu Cygańskiego na Roztoczu Wschodnim.

Masyw Góry Brusno zamieszkiwali nie tylko kamieniarze, ale nieco dalej na południe, w stronę Niwek, na prawo od tak zwanego żelaznego mostu, było miejsce, które nazywano Smyrdaczka (Smerdaczka). Nazwa pochodziła od tego, że tam śmierdziało (smyrdało od ukraińskiego – смердить). Tam właśnie osiedlili się Cyganie przed wojną.

Góra Brusno

Tutaj pokazuje się problem, bo Cyganie kojarzą się z ludem wędrownym, ale w rzeczywistości ludność Romska dzieliła się na różne grupy. Jedną z nich były takie, które prowadziły osiadły tryb życia. Romowie Karpaccy właśnie taki tryb życia prowadzili. Istnieje możliwość, że ta grupa Romów pojawiła się w tych okolicach i postanowili się osiedlić, w wolnym od gospodarstw miejscu. Romowie nie byli zbyt higienicznie nastawieni do życia, w swoich koczowiskach i stąd zapewne po jakimś czasie zaczęło tam śmierdzieć. Stąd miała powstać nazwa przysiółka Smyrdaczka.

Cyganka_przy_brzozie_ok_1870_r Andrzej Grzymała KozłowskiOczywiście mógł to też być przejezdny tabor, ale miejsce jakie wybrali sobie Cyganie i nazwa, która funkcjonuje do dziś, wskazuje na trochę dłuższy pobyt Romów na Górze Bruśnieńskiej. Jak wiadomo, Romowie zajmowali się tradycyjnie żebraniem, wróżeniem i oczywiście okazyjnym okradaniem tubylców, zwłaszcza z kur i drobnych rzeczy. Rzemiosłem, jakim zajmowali się Romowie była metalurgia, szczególnie kowalstwo, także w wielu wioskach kowale mogli mieć pochodzenie Romskie. Często można było też ich spotkać na targach, tam sprzedawali głównie narzędzia metalowe.

Cygańskie wozy przemierzają polskie ulice. Kiedy Tabor przejeżdża przez wieś kobiety w pośpiechu zaganiają kury. Tabor jednak zawsze przejeżdżą wieś i zatrzyma się dopiero na skraju lasu, wówczas Cyganki wyruszają na wieś wróżyć, zbierać jedzenie. Cyganie zaś siedzą, grają w karty czekając aż kobiety wrócą z „chustami pełnymi jadła”. Wieczorem rozpalają ogniska i jedzą to, co udało się przynieść Cygankom. W trakcie posiłku zaczynają śpiewać, przy ognisku tworzy się koło, jedni śpiewają inni tańczą, grają na gitarze, skrzypcach. Tak na leśnej polanie trwa cygański karnawał… źródło: tnn.pl

Niestety nastała wojna i wraz z wkroczeniem Niemców na te tereny zaczęła się dla Cyganów gehenna, bowiem oprócz Żydów, hitlerowcy też szukali ludności Romskiej (specjalnie dla Romów hitlerowcy w Bełżcu wybudowali obóz pracy, który potem stał się obozem zagłady także dla Żydów). Starsi mieszkańcy Brusna pamiętają, jak Niemcy łapali Cyganów i strzelali do nich jak do przysłowiowych kaczek. W okolicy Góry Brusno jest taka droga, którą miejscowi nazywają Cyganową Drogą, to dlatego, że na tej drodze został zastrzelony Cygan i leżał tam. Mam relację, co się stało z tym Cyganem, ale to się nie nadaje do publikacji.

Pokazuje to, że w różnych miejscach leżą w okolicy Góry Brusno nie tylko żołnierze Radzieccy, przypadkowi Polacy, Ukraińcy i Niemcy, ale też sporo Cyganów.

polska_roma_1928_r_kawcze

Gdy nastaje rok 1942, pokazuje się nam relacja o Cyganach z okolic Niwek Horynieckich. W lesie nazywanym Sawarycha, w bardzo rozległym wąwozie, przez który szła wtedy droga, dzieląca dwa powiaty: Lubaczowski i Raworuski, kilkaset metrów od torów kolejowych, miał się rozbić tabor Cygański. Nie wiadomo do końca, czy była to jakaś wędrowna grupa, czy uciekająca z innego terenu, czy może byli to Cyganie, którzy postanowili zwinąć swój tabor ze Smerdaczki i uciekać przed Niemcami. Mogli się też usadowić na chwilę na Sawarysze.

Tabor wyglądał dość zwyczajnie, jak na tamte czasy, wozy zaprzęgnięte w konie, wyglądające jakby z dzikiego zachodu, polowe kuchnie, płonące ogniska, rozwieszone pranie. Wszędzie kolorowo i głośno od dużej ilości dzieci. Niestety, stacjonujący Niemcy w okolicy stacji kolejowej w Dziewięcierzu, pewnego dnia otoczyli obóz i powystrzelali obecnych tam ludzi. Potem, zapewne miejscowi zakopali ich w ziemi. Cały tabor, ponad trzydziestu ludzi leży w lesie, nikt o tym praktycznie nie pisze, ostatnio ukazała się w książce „Opowieści z Jarosławskiego Zasania” mała wzmianka o tym mordzie.

cmentarzysko cygańskie 1942 Nowiny horynieckie

Niepozorny cmentarzyk, usytuowany jest niedaleko dwóch kopców granicznych, lasu Sawarycha. Jest otoczony niepozornym wałem ziemnym, długości około 20 na 30 metrów. Do dziś widać zarys cmentarza z wypukłymi mogiłami. Niestety, lasy państwowe nasadziły tam parę lat temu, młodnik iglasty. Za następnych kilka lat cmentarz zniknie. Obecnie prawie cały jest ogrodzony, by zwierzęta nie wchodziły na uprawę.

Z różnych względów, pamięć o Cyganach na tych ziemiach zanikała. Mimo iż to bardzo kolorowe i wesołe towarzystwo, kojarzy się z procederem złodziejstwa. Cyganie musieli mieć nadal na trasie te okolice. Po wojnie przemierzali te rejony i stacjonowali na przykład przy Brusience, obok mostu w Polance Horynieckiej. Obecnie tabory Cygańskie przestały istnieć. W latach 90tych coraz bardziej zaczęły dominować samochody i inny styl życia. Teraz jak sami Cyganie mówią:

Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma. Ale byli tutaj i zapewne stanowili ciekawy koloryt przedwojennej wielonarodowej mozaiki społecznej: Cyganie, Żydzi, Niemcy, Rusini i Polacy – Razem.

DCF 1.0  DCF 1.0

Kim są Cyganie? Tak odpowiada muzyk cygański Bogdan Trojniak:

– Cygan nie ma ojczyzny. Cygan to wieczny tułacz. Jesteśmy potomkami Cyganów z kasty Złotników, którzy przed tysiącem lat opuścili Indie, nie mogąc się pogodzić z niewolą, narzuconą przez najeźdźców z Egiptu. Przez wiele wieków wędrowali po świecie, gdzie próbowano odebrać im tożsamość, wolność i dumę – wszystko to, co symbolizuje noszone przez nich złoto. Prawdziwego skarbu Cyganów nikomu nie udało się zabrać. Ten skarb to nasza muzyka, język, kultura i obyczaje, które pielęgnujemy i chronimy. Nasi przodkowie do Polski przybyli pod koniec XV wieku, mieli przywilej swobodnego przemieszczania się i uprawiali wolne zawody, jak wróżbiarstwo, sztuki cyrkowe, handel końmi, kotlarstwo, wreszcie grali i śpiewali dla panujących i gawiedzi.

fot. ze stron: 4shared.com/all-images/5ROXOl2V/Romowie,  tnn.pl

Deutschbach – Niemiecka Roztoka

W 1783 roku, w ramach wytyczania nowych osad w Galicji, powstała wioska między Brusnem Nowym, a Brusnem Starym. Miejscowi nazywali to miejsce Uroczyskiem, czyli miejsce o specyficznym ukształtowaniu terenu, które mogło się kojarzyć miejscowym z czymś odludnym i trudnym do zagospodarowania. Gdy w 1785 roku przybyło tutaj 18 rodzin kolonistów w sile 84 ludzi, nowa osada nazywana była wtedy Uroczyskiem Kolonistów. Przybyli tutaj austriaccy osadnicy, byli wyznania ewangelicko-reformowanego (kalwinizm).

W wielu opracowaniach można spotkać określenie niemiecka kolonizacja, co wydaje się błędem, gdyż kolonizacja Józefińska związana była z mieszkańcami ówczesnego cesarstwa Austro-Węgier. Inną kwestią jest to, że Austriacy nazywali siebie Niemcami. Stąd nazwa nowej osady nosiła nazwę Deutschbach. Jej znaczenie odnosi się do miejsca i elementu narodowościowego, stąd Deutsch – Niemiecka i bach – roztoka. Niektórzy tłumaczą bach jako potok, ale gdy się przyjrzy dłużej tej nazwie, to potok niekoniecznie pasuje, lepiej będzie pasować roztoka, jako dolina z potokiem, która w rzeczywistości istnieje właśnie w miejscu osady.

polakna zima 2012 12 (6)

Niemiecka Roztoka, jak wiele innych kolonii józefińskich w tym okresie, miała za zadanie nieść tak zwaną cywilizację na zacofaną wieś galicyjską. Chłopi sąsiadując z kolonistami, mieli nauczyć się nowych form gospodarowania, uprawy warzyw oraz sadownictwa. Przywożono ze sobą maszyny, których miejscowi nie znali, jak na przykład kierat, czyli urządzenie służące za napęd do maszyn. Kierat był zespołem kół zębatych, które nakręcane przez konie, albo ludzi napędzały sieczkarnie, czy młocarnie. Austriacy chcieli zgermanizować Galicję, ale przez duży analfabetyzm nie było to możliwe. Innym sposobem germanizacji społeczeństwa, miała być kolonizacja. W zamyśle nowi osiedleńcy mieli stanowić elitę miejscową i wpływać na szerzenie języka. Niestety do użytku weszły tylko niektóre zwroty, które razem z językiem ruskim i polskim stworzyły oryginalną gwarę. Sami osadnicy z biegiem czasu polonizowali się i wżeniali w tubylcze rodziny. Czytaj dalej Deutschbach – Niemiecka Roztoka

Ciekawy krzyż na cmentarzu Bruśnieńskim

Podczas jednej z wypraw OR-BAD po okolicach Polanki Horynieckiej, odwiedziliśmy po raz kolejny leśny opuszczony cmentarz na Bruśnie Starym. Dla wytrawnego oka, zawsze znajdzie się tam wiele ciekawych motywów i ciekawostek do zgłębienia. Na poniższej fotce właśnie taka ciekawa sprawa, to symbol gwiazdy sześcioramiennej na górnej belce krzyża. Ciekawostką jest to, że z daleka wygląda jak gwiazda Dawida, krzyż po lewej też ma specyficzny kwiat sześcioramienny, motyw który pod różnymi względami jest dominujący w kamieniarce Bruśnieńskiej, ale o tym innym razem. W tym wpisie chciałbym poruszyć sprawę żydów w tej okolicy. Niegdyś okolice Brusna były potężnym ośrodkiem, z Brusnem Starym i kamieniarką, Brusnem Nowym i wydobycie rudy, Polanka Horyniecka, Chmiele, Sałasze, Niedźwiedzie i inne wioski tych okolic tworzyły sporą aglomerację gdzie byli też żydzi. Szukamy po nich znaku istnienia, na razie nie ma nic…

Może jakimś przypadkiem uda się znaleźć jakąś informację, na razie wiemy tylko tyle, że jak wszędzie była karczma, prowadzona przez żydówkę, że jest w tamtych okolicach tak zwany las żydowski… i złudzenie gwiazdy Dawida na cmentarzu Bruśnieńskim na jednym z krzyży:

Żydzi w Narolu

Historię oczywiście zostawiamy historykom, a my opisujemy co można zwiedzić w Narolu i gdzie to znaleźć. Będąc w centrum Narola, kierujemy się w stronę Pałacu Łosiów. Po kilkuset metrach po lewej dostrzeżemy drogę a przy niej kapliczka, idziemy tą drogą chwilkę i wyłoni się nam widok, jaki możemy zobaczyć na nagraniu wideo.

Miejsce jest bardzo specyficzne, jest to łysa polana i rośnie, a raczej już stoi tylko drzewo suche bez liści. Gdy dotarliśmy na miejsce jeden z BADowców – Wujek, od razu nazwał to drzewo symbolem owego miejsca.

Niestety macew już tutaj nie ma, wedle podań miejscowych, hitlerowcy zmusili miejscowych do wyrwania macew i rozbicia ich, następnie została zrobiona z tego tłucznia jedna z dróg w okolicach Narola – w Nowym Lublińcu. Gdy postanowiłem nagrać wideo z tego miejsca w tle nagle rozbrzmiał hejnał z wierzy kościelnej, przejmujący widok. Jak większość, Żydzi z Narola zostali przewiezieni do obozu w Bełżcu, a miejsca po nich niemal zniknęły z powierzchni ziemi. Takim niemal pomnikiem jest tylko owe miejsce po kirkucie z suchym drzewem na obrzeżu. Teraz bardzo gorzka pigułka, dosłownie tuż przy kirkucie ktoś zrobił sobie świniarnię, zwierze uważane przez Żydów za nieczyste tuż przy ich zwłokach w ziemi…

Niestety przebywanie w tamtym miejscu nie należy do przyjemnych, nie tylko ze względu na historię, ale ten brzydki zapach obornika…

Synagoga w Józefowie

Z serii różnokolorowość Roztocza, Synagoga w Józefowie:

Synagoga w Józefowie wzniesiona w latach siedemdziesiątych XIX w na miejscu starszej drewnianej z XVIII stulecia. Obecnie mieści się tam m.in biblioteka:

Architektura nieskomplikowana… niemal każda synagoga ma bardzo proste bryły, w odróżnieniu od kościołów czy cerkwi…

Jakąś symbolikę jednak muszą posiadać elementy architektoniczne… to też będzie naszym jednym z elementów do zgłębienia i oczywiście podzielenia się 😉

Żydzi na Roztoczu i jego okolicach

Tym wpisem rozpoczynamy bardziej dogłębne badania ogólnej różnorodności, jaka była naturalna dla kresów i roztocza. Współegzystowały ze sobą tutaj różnorodne narodowości przez setki lat, nie było nienawiści ani utarczek, do momentu wielkiej wojny, która raz na zawsze wypaczyła tę wielokulturowość Roztocza. Kiedyś obok siebie mieszkali Polacy, Rusini, Żydzi, Niemcy z kolonizacji Józefińskich, a wedle niektórych źródeł, na przykład w Radrużu mieszkali też Litwini, między Werchratą a Brusnem Cyganie! Więcej informacji niedługo, dziś parę słów o Żydach.

Jeden z najlepiej zachowanych kirkutów w okolicy Roztocza to cmentarz żydowski (kirkut) w Lubaczowie. Znajduje się on obok Liceum Ogólnokształcącego, z drugiej strony jest cmentarz chrześcijański. Wejść tam można tylko od strony cmentarza, brama przy drodze jest zamknięta. Wchodzimy od strony zachodniej. Niestety w lecie, czyli wczoraj jak tam byłem, jest tam teraz istna dżungla!! Wszystko zarośnięte jakby od wojny nikt tam nie przychodził! Inna sprawa, to gigantyczne czerwone mrówki, które są niemal wszędzie! Wejść tam po prostu nie można od razu obłażą człowieka i… lepiej uciekać! Krótko mówiąc, jest potężnie zaniedbany, macewy zarośnięte, walają się, ale za to można podziwiać ich niesamowite wzornictwo. Raczej nie doczytamy się, kto tam leży, chyba że ktoś zna hebrajski, ale za to macewy są zdobione ciekawymi ornamentami i symbolami. W galerii poniżej można zobaczyć jeden z takich ciekawych symboli, dwie dłonie… to bardzo ciekawe dla badacza! Bardzo żałuje, że nie mogłem wejść i zrobić więcej zdjęć. Na pewno udało by się znaleźć na niejednej macewie symbol złamanego drzewa, który ma ukazywać że zmarły zmarł śmiercią nagłą i drastyczną. Co mogą oznaczać dwie dłonie?

Inna ciekawostka, kamienie. Nie wiem czy to prawda, czy może miejscowy zwyczaj, ale podobno u żydów istnieje zwyczaj, że jak się przychodzi na kirkut i chce pomodlić, czy porozmawiać ze zmarłym przywołuje się go rzucając o macewę kamykiem, lub w nią pukając, co ciekawe ja zobaczymy na zdjęciach, ciekawy kamyk przypadkiem znalazłem (nie zabrałem, leży dalej;) i na jednej z macew leży kamyczek też. Z kolei przy bramie głównej rośnie dziwne drzewo, potężne, nie widziałem takiego drzewa o takich liściach…

Do cmentarza lubaczowskiego i do żydów lubaczowskich jeszcze wrócę, jest wiele ciekawych informacji o tej specyficznej narodowości i kulturze!

KLIKNIJ ABY WEJŚĆ DO GALERII „KIRKUT LUBACZOWSKI”