Archiwum kategorii: x – Idea OR-BAD – x

ROH-an

ROH-an to bajkowa kraina, która rozciąga się głównie po terenach gminy Horyniec-Zdrój. Kraina ta swym zasięgiem obejmuje Horyniec jako centrum, z główną twierdzą obronną Radruż. Na wschodzie kresem jest granica Polsko-Ukraińska, od południa i zachodu ziemie ciągną się po Hutę Kryształową, Podemszczyznę i Gorajec, a na Północy po ziemie Narolskie i Hrebenne.

ROH-an, czyli ROztocze Horynieckie, nie jest krainą geograficzną ani historyczną, to kraina pasjonacka. Po ROH-anie wędrują Pasjonauci, uprawiając T-Kwal. Wędrówki po ROH-anie są inne niż zwyczajna turystyka. Szlaki tworzy się i przeciera samemu. wędrujemy po danych obiektach, na przykład po świątyniach, po cerkwiskach, punktach widokowych, obiektach z Linii Mołotowa. Można też szukać obiektów geoturystycznych, po kamieniołomach, wąwozach, do źródlisk, niespotykanych form geologicznych. Innym ciekawym typem wędrówki, są poszukiwania miejsc historycznych. Całkowicie niezapomniane wrażenia daje też szukanie zagubionych miejsc kultu, a także miejsc bardziej wyeksponowanych, gdzie były cuda objawień. Najbardziej zjawiskowym sposobem wędrowania, są wędrówki bez celu. Wtedy znajdujemy rzeczy małe i piękne. Niespotykanie miejsca z duszą, uroczyska, oddychając pełnymi płucami klimatem ROH-anu.

ROH-an to bajkowa kraina, która jest bardzo blisko nas. By dostrzec jej uroki, trzeba albo samemu je znaleźć, lub mieć przewodnika, który otworzy magiczne drzwi do innego świata, tuż obok nas…

T-KWAL

T-Kwal jest rodzajem turystyki, termin ukuty specjalnie na potrzeby „dzikiej części” Roztocza. T-Kwal to skrót od Turystyki Kwalifikowanej, która z definicji oznacza wyższą formę specjalizacji turystycznej. Wymaga ona od adepta odpowiednich umiejętności psychofizycznych, umiejętności zachowania się w terenie, ale przede wszystkim bardzo szerokiej wiedzy i doświadczenia. Turystykę tego typu uprawia się indywidualnie lub w grupach. Można używać sprzętu, takiego jak rower, narty, sprzęt motorowy, lecz najlepiej w formie wędrówek na „sucho”, w zależności co kto preferuje.

Szczególnym aspektem T-Kwal są dwa elementy. Pierwszy to teren, który obejmuje centrum, nazwane przeze mnie ROH-an (ROztocze Horynieckie) oraz otaczające okolice na południu i zachodzie (ziemia lubaczowska), północna strona ciągnąca się po Tomaszów Lubelski i ziemie czekające na eksplorację, czyli dziki wschód po Lwów.

Drugi element, to sposób oznaczania. Czyli kto już uprawia tego typu turystykę i jak zostać T-Kwalowcem. Na stronie or-bad.horyniec.info w menusie po prawej będzie miejsce z wyszczególnionymi osobami lub organizacjami, które uprawiają T-Kwal. Anonimowe uprawianie turystyki, tylko dla relaksu, bez pogłębiania wiedzy, bez prowadzenia jakiejś formy dokumentacji z wypraw, czy to w formie tekstowej czy audio – foto – wideo, głównie poprzez internet, to najniższa forma T-Kwal. Najwyższą formą jest odkrywanie historii, nowych obiektów w terenie, a także w miarę możliwości ochrona i renowacja obiektów, które mają wartość przyrodniczą lub historyczną.

Zostać T-Kwalowcem jest bardzo łatwo. Najpierw trzeba poczuć klimat tych okolic, bardzo ważny jest szacunek dla miejsca (choćby nie zaśmiecać). Z takimi cechami i chęciami można ruszać w teren i odkrywać piękno ROH-anu.

OR-BAD

Jesteśmy grupą pasjonatów Roztocza. T-Kwalem zajmujemy się już od 2004 roku. Pojawiają się już pierwsze zdjęcia Roztocza w prywatnych kolekcjach, wiedza o Roztoczu pochodzi jeszcze z ustnych opowieści… Na początku 2009 roku zawiązuje się nieformalna grupa Miłośników Roztocza. Niecały rok po wspólnych wyprawach powstaje ta oto strona.

Tak wygląda nasza historia, pasjonatów Roztocza pod względami nie tylko przyrodniczymi, ale historycznymi, sięgającymi dalej niż kroniki pisane. Wschodnia część Roztocza jest bogata w różnorodne obiekty, które kryją tajemnice, Świątynia Słońca, Diabelskie Kamienie, kopce, kurhany…

Roztocze jest usiane niesamowitymi miejscami! Tutaj kryje się ogromna tajemnica. Szukamy wskazówek, składamy w całość różnorodne osobliwości. Roztocze oferuje więcej niż człowiek jest w stanie dostrzec na pierwszy rzut oka!

OR BAD – czyli Oddział Rozpoznawczo BADawczy, istnieje już od 2009 roku. Nasza grupa, to tylko i aż trzy osoby. Jesteśmy zwolennikami wędrówek w minimalnym gronie. Nie ma wtedy kłopotów z zebraniem się, tworzą się bliższe więzi i pasja nie ginie w tłumie. Teraz tworzymy struktury medialne dla naszego śmiałego projektu, jakim jest odkrywanie Roztocza od nowa.

Celem grupy OR-BAD JEST TURYSTYKA po Roztoczu i okolicach, celem odkrycia jego bogactwa kulturowego, przyrodniczego i zachęcenie innych do zwiedzania tego nie odkrytego jeszcze w pełni terenu. Dlatego też powstał pomysł T-Kwal.

Pokażemy wam całkiem inny świat! Pełny piękna i różnorodności, wypełniony ciszą i spokojem, a jednocześnie niesamowitymi wrażeniami. Fotografie nie oddadzą całego piękna różnorodnych miejsc, żywa historia, żywy krajobraz, to wszystko zostawia niezatarte wspomnienia. Towarzystwo ludzi z pasją, dodatkowo zabarwia chwile jak nic innego na tym świecie 🙂

Skład OR-BAD:

Wojciech Marcin Buczkowski – WMB (Tomaszów Lubelski)

Turystyką Roztoczańską zajmuję się od 6 lat. Interesują mnie dawne wsie, zabytki architektury cerkiewnej oraz miejsca kultu pogańskiego. Każdą wolną chwilę poświęcam na odkrywanie nowego ciekawego kawałka terenu.

Podróżuje o każdej porze roku, nie są dla mnie straszne zaspy po kolana ani żar słońca które czasem nadmiernie daje w kość.

Pierwszy kontakt z Roztoczem… hmm. Miałem wtedy chyba z 5 lub 6 lat, ojciec zabierał mnie na Siwą Dolinę, często nosił mnie tam na rękach, kiedy chodził na grzyby, to było coś 🙂 troszkę później w wieku 12 lat zacząłem podróże, mój wujek brał mnie na bagażnik w rowerze i jeździliśmy na Roztocze Środkowe – na wodospady na Tanwi oraz do Narola tzw. Kasztanową Aleją pod Pałac Łosiów. Już w wieku 12 lat byłem pierwszy raz na Piekiełku koło Tomaszowa, na Białej Górze. To właśnie oni wszczepili we mnie Roztocze, które z biegiem czasu stało się dla mnie piękniejsze i ciekawsze. Potem podróżowałem już sam, organizowałem wypady nad wodę do Majdanu Sopockiego i Krasnobrodu. Od tego czasu Roztocze stało się pasją, każdy strumyk budził chęci do dalszych wędrówek, szum zielonych liści przyciągał swym pięknem a odkrycia stały się motywacją do odkrywania ciekawych miejsc, których na Roztoczu jest bardzo dużo.

Grzegorz Lesław Ciećka – GLC (Horyniec-Zdrój)

Wielbiciel Surwiwalu i wyzwań ekstremalnych w terenie (rok w wojsku w jednostce „Misji Specjalnych” ukształtowało specyficzne podejście do turystyki). Uwielbiam przeczesywać teren w poszukiwaniu pozostałości po dawnych cywilizacjach. Kocham ciszę na Roztoczu, polować bezkrwawo na zwierzęta aparatem i młotem na kleszcze 😉

Pierwsza przygoda z Roztoczem jaką pamiętam to pływanie łódką do źródeł Brusienki. Dziś wydaje się to niemożliwe, ale kilkanaście lat temu zanim uruchomiono hydrofornię w tamtych okolicach, rzeki były bardziej wydajne. Kiedyś lasy bardziej czyste, bardziej tajemnicze, a cmentarz w Bruśnie Starym w środku lasu wydawał się jak z innego świata, gdy wujek pokazywał i opowiadał o kamieniarce bruśnieńskiej, zaznaczając misterność wykonania, tych krzyży wyglądających jakby ze skamieniałego drzewa. To co widziałem w dzieciństwie, nikt już nie zobaczy, zniknęły bardzo cenne dzieła, które padły ofiarą złodziei. Ale do dziś w lasach Roztocza ukryte są nadal dzieła sztuki, samo Roztocze to dla mnie dzieło sztuki, dlatego warto je poznawać kawałek po kawałku! kontakt: grzegorzleslaw@gmail.com

Naszym mentorem (i członkiem OR-BAD) jest „Wujek”

Weteran podróży Roztoczańskich, już w 1993 roku, w wieku 23 lat przemierzał tereny Roztocza Wschodniego. W jego pamięci zapisane są drastycznie inne widoki niż te które mamy teraz, oraz skarbnica wiedzy o Roztoczu. Różnorodne trasy, Horyniec – Dziewięcierz (tam nieistniejąca już drewniana wieża obserwacyjna) – Chmiele – Dachany – Dawny zielony szlak: Narol, Werchrata, Prusie, Siedliska, Hrebenne. To początki, potem po kolei każdy zakątek tej pięknej krainy. Kontakt z nim jest praktycznie niemożliwy, bardzo ceni sobie spokój. Spotkać go można tylko gdzieś w głuszy Roztocza…