Archiwum kategorii: Różności

Czartowe Pole czy Szumy na Tanwi?

Na zdjęciu oczywiście Szumy Sopotu z rezerwatu Czartowe Pole, dla mnie wielokrotnie bardziej niezwykłe niż szumy na Tanwi. W zimie są niedoścignione i przepiękne a w lecie ma się wrażenie, jakby się spacerowało po dżungli. Szumy na Sopocie są przez większość turystów niedoceniane… i dobrze, przynajmniej w niedzielę można sobie tam pospacerować nie obijając się o ludzi. Dodatkową ciekawostką jest to, że w tym miejscu Sopot jest bardzo podobny do górskich potoków! Pod tym linkiem rozległa fotogaleria i ciekawe info o tym uroczy-sku: www.roztocze-agroturystyka.pl

Cerkiew Radruska – historia remontów

Zespół cerkiewny gr.- kat. p.w. św. Paraskewii – tekst ze strony: www.wosozprzemysl.pl

Cerkiew z zespołem sakralnym (dzwonnica, kostnica, mur ogrodzeniowy, cmentarz) usytuowana w środkowej części wsi, na wzniesieniu otoczonym murem z dwoma bramkami wejściowymi od wschodu i zachodu. Przy wejściu od strony wschodniej do ogrodzenia przylega murowana kostnica. Wokół cerkwi znajdują się relikty cmentarza. Cerkiew zbudowana zapewne w 1583 r., jest jedną ze starszych cerkwi drewnianych na terenie Polski, stanowi wybitne walory architektoniczne i krajobrazowe.

Historia: Cerkiew posadowiona zapewne na miejscu starszej świątyni. W drugiej ćwierci XVII wieku w wewnętrznym licu zrębu obiektu wykonano malowidła ścienne, a w czwartej wymieniono zniszczone krewiona i gontowe poszycie. W 1699 r. wstawiono ikonostas o wyodrębnionej konstrukcji. Kolejny remont przeprowadzono w 2 poł. XVIII w., który obejmował swoim zasięgiem, prace wewnątrz i na zewnątrz obiektu. Na pocz. XIX w. świątynia była bardzo zniszczona i dlatego też w 1832 r. rozpoczęto remont generalny. W 1926 r. wewnątrz wykonano podłogę, a w rok później powiększono otwory wejściowe w ścianie ikonostasowej oraz założono blachę nad częścią dachów cerkwi.
Po roku 1945 obiekt użytkowany jako kaplica obrządku rzymskokatolickiego, później opuszczona.
W latach 1959 – 60 zabezpieczona i wpisana do rejestru zabytków. Całkowitą renowację świątyni przeprowadzono w latach 1964 -66. Zachowane wyposażenie umieszczono w Składnicy Ikon Muzeum Zamek w Łańcucie.

Cerkiew posadowiona na podmurówce z kamienia łamanego, podwalina dębowa zwęgłowana na nakładkę z ostatkami, ściany o konstrukcji zrębowej. Nawa posiada jednozałomowy wierch zwieńczony cylindryczną pseudolatarnią o stożkowym daszku z nasadzoną półmakownicą i żelaznym krzyżem. Sanktuarium i babiniec niższe od nawy nakryte dwuspadowymi dachami. Cerkiew otaczają wydatne soboty o pulpitowych zadaszeniach.

Prace budowlane i konserwatorskie ( przebieg i dokumentacja):

  • 1959 r. -wymiana części podwalin i zabezpieczenie dachu,
  • 1960 r.- zabezpieczenie części dachu nad sobotami i odnowienie cerkwi,
  • 1963 -65 -wykonanie pełnej dokumentacji roboczej dla cerkwi i otoczenia (inwentaryzacja, kosztorys, ekspertyza mikologiczna, projekt otoczenia i ogrodzenia, dokumentacja techniczna -opracowanie zbiorowe PP PKZ Kraków),
  • 1964 r. -rozpoczęcie prac konserwatorskich (ustawienie rusztowań, rozebranie kopuły, rozpoczęcie wymiany podwalin),
  • 1965 r. -kontynuacja prac elementów ściennych. Wykonanie prac konserwatorsko -zabezpieczających przy malowidłach ściennych,
  • 1966 r. -ukończenie konserwacji. Dokumentacja opisowa i fotograficzna z prac konserwatorskich przy ścianie polichromowanej w cerkwi w Radrużu, opracowała H. Markowska.

Werchrata: widok z Garbu Kołacza

Wieś Werchrata leży w ogromnej dolinie, od strony południowej ogranicza ją garb, oraz od północy, z tym że północny garb jest nieco wyższy i roztaczają się z niego niesamowite widoki. Poniżej filmik pokazujący widoki, sceneria wczesnej wiosny, właśnie zaszło słońce, zaczynają opadać mgły, klimat tego miejsca o tej porze jest zjawiskowy. Nazywany Garbem Kołacza ma wysokość 320 metrów nad poziomem morza, na miejscu nie jest jakąś ogromną górą, ale jest na tyle wysoki by podziwiać z niego pełną panoramę 360° czyli Długi Goraj, Wielki Dział, Okolica Diabelskiego Kamienia, Wzniesienia Moczar i Siedlisk, wioskę Werchratę w dolinie i po drugiej stronie przysiółek Werchracki: Łozy. Wejść na Kołacza można dwoma drogami, najlepiej udać się w kierunku Prusia, gdy na Werchracie miniemy cmentarz skręcamy w pierwszą drogę po lewej, na początku można jechać, ale potem to chyba traktor będzie miał nawet kłopoty z przejechaniem, więc jeżeli ktoś jest samochodem, można zostawić auto i iść pieszo, to że idziemy dobrą drogą poznamy po tym, że po lewej będziemy mieć blokowisko, nikt tam nie mieszka, to relikt po poprzednim systemie niedokończony i niszczejący. Gdy miniemy zabudowania, po prostu wchodzimy na widoczne wzniesienie i szukamy odpowiednich miejsc do podziwiania Panoramy Werchrackiej. Drugą drogą do Garbu Kołacza jest droga nieopodal Kościoła (lub jak kto woli cerkwi) – teoretycznie można nią wyjechać aż na sam garb samochodem, z tym że z tego miejsca widoki są inne, niż jakiś kilometr dalej. Zapraszam do oglądania, pod filmikiem mapka z zaznaczonym miejscem docelowym!

Mapa określająca położenie Garbu Kołacza:


Pokaż Werchrata: widok z Garbu Kołacza na większej mapie

Nowiny Horynieckie – odkrywanie na nowo

Dziś tylko wstęp, malutka zapowiedź dotycząca tego, co można znaleźć na Nowinach Horynieckich. Mała miejscowość, a dla odkrywcy niezgłębiona dżungla! Zaczniemy od obiektu, który potrzebuje osobnego artykułu, jest nim drzewo, które przynajmniej na mnie zrobiło duże wrażenie, zobaczcie sami:

Z bliska element który wprawia w osłupienie wygląda tak:

Stosunkowo młody buk dość specyficznie zrósł się z drugim bukiem, na dodatek na wysokości około trzech metrów! Na prawdę bardzo ciekawy widok… niedługo więcej o Nowinach!

Dawna wieś Szałasy

Pierwsza część dawnej wsi Szałasy, znajdująca się nieopodal Wielkiego Działu. Z daleka dostrzec można ogromne krzaki, porastające dawną wieś. Na pierwszy rzut oka wyglądające niegroźnie, ale niestety w praktyce nie do przebycia. Po kilkunastominutowej walce z kolczastymi krzakami dostajemy się do „środka” dawnej wsi Szałasy. Wewnątrz tego „tajemniczego kręgu” zarośli wyłaniają się piękne zdziczałe drzewa owocowe, podłoże porośnięte mchem i wysoką trawą utrudniają poruszanie się- można się zaplątać i runąć na glebę ;). Wewnątrz rumowiska po dawnej wsi rzucają się w oczy powalone konary drzew. Penetrując dokładniej w trawie, znaleźć można „skarby” czyli pozostałości po dawnej cywilizacji: fragment żeliwnego garnka służącego dawnym mieszkańcom wsi prawdopodobnie do podręcznych prac kuchennych.
*

*
Wędrując do drugiej części wsi Szałasy spotykamy w środku pola bruśnieński krzyż wapienny określany mianem krzyża przydrożnego. Widoki nieziemskie. W oddale widać lasy monastyrskie, jesienią są bardzo malownicze.
Koło ambony myśliwskiej na rogu lasu najłatwiej wedrzeć się do środka wsi. Wszędzie pełno kolczastych krzaków tarnin i jak nigdzie piekących pokrzyw. Wchodzimy do środka. Miejsce jest bardzo tajemnicze. W centrum stare wiekowe połamane drzewo. Dookoła widzimy pełno drzew owocowych, głównie czereśnie, wiśnie, jabłonie i orzechy w ciągu lat porośnięte dzikim pnączem. Penetrując trudny teren potykamy się o fundamenty dawnych domostw oraz zabudowań gospodarczych wsi, w postaci luźnie ułożonych regularnych kamieni porośniętych mchem. Idąc dalej w liściach barwinka porastającego sporą część obszaru odnajdujemy starą zardzewiałą żeliwną motykę
*

*
czego dowodem jest iż mieszkańcy wsi mieli tu swoje ogrody. Podążamy dalej przez gęste chaszcze- docieramy do stromej i bardzo śliskiej skarpy. Idąc dołem dostrzec możemy starą kamienną studnię, częściowo zasypaną. Na dnie doliny występuje rzadka roślinność, tutaj już łatwiej iść. Dookoła dominuje drzewostan brzozowo-sosnowy. I tu znowu wspinamy się na skarpę. Przedzieramy się przez zarośla. Tutaj drzewa są inne: jesiony, kilka wierzb, czereśnie. Widok znów nas zaskakuje. Z jednego pnia wyrasta kilkanaście konarów! Coś pięknego.
Miejsca po tej wsi nie da się opisać słowami. Trzeba tam być i to poczuć! Gwarantujemy ze jest to idealne miejsce do samotnych wypraw. Cisza, spokój, świeży zapach lasu. Tutaj naprawdę można odpocząć… i wrócić ponownie;)
WMB

Druga cerkiew Radruska

Radruż – Cerkiew pw. św. Mikołaja Cudotwórcy.

Druga z radruskich cerkwi, nieco młodsza z 1931 roku, ukryta na wzniesieniu po lewej stronie szosy. Na pierwszy rzut oka nie do odnalezienia, przesłonięta drzewami i krzakami. Widok z cerkiewnego wzgórza jest bardzo malowniczy, widać też granice państwową. Cerkiew wybudowana prawdopodobnie w miejscu starszej z XVIII w., trójdzielna z ośmiopołaciową kopułą nad nawą, kryta blachą. Ściany cerkwi pokrywa gont. Obecnie użytkowana jako kościół.

Źródła Raty – WerchRATY

Jedną z absolutnych ciekawostek Werchraty są źródła Raty. Rzeka ta jest o tyle ciekawa, że nie spływa do Bałtyku, tylko do morza czarnego i płynie na Ukrainę, wszystko przez tak zwany Wielki Dział, który dzieli wody płynące z jednej strony mając źródła Tanwi, a z drugiej Raty. Do źródeł Raty można trafić bardzo łatwo, tam gdzie jest Werchrata PGR (obecnie duży tartak) dosłownie jak się zaczyna ogrodzenie PGRu po drugiej stronie drogi jest ścieżka, idąc kilkadziesiąt metrów dochodzimy do źródeł Raty. Poniżej filmik ukazujący coś ciekawego, źródła są podziemne z pulsującym piaskiem!

Dużo można by opowiadać o tamtym zakątku, jest po prostu dziki, polecam przedzieranie przez krzaki i dojście do śródleśnego stawu, który widać na zdjęciu:

Wcześniej też niespotykany widok, rzeka wijąca się niczym wąż w lesie:

Warto odwiedzić tamten teren i pobłąkać się w okolicy źródeł, można tam zaobserwować bardzo dużo tego typu wulkaników podwodnych, oraz idąc w górę strumienia w końcu wyjść na pola, gdzie można dojść do Diabelskiego Kamienia. Wycieczka tylko dla krzakołazów! Gdyż roślinność tam jest po prostu dzika. Tego piękna po prostu opisać się nie da, trzeba to zobaczyć 😉

Widok z okolic byłej wioski Szałasy – Sałasze

Pola śródleśne między Polanką Horyniecką Werchratą i Hutą Złomy to kopalnia pięknych widoków. W każdej porze roku wyglądają inaczej, inne kolory dominują, co spowodowane jest tym, że różnorodne drzewa porastają te tereny. O ich pięknie decyduje między innymi gęsto rozsiana sieć wąwozów i lekko pofałdowanego terenu w formie pagórów. Dzięki temu że nie ma lasu w tej części prześwituje widok na wzniesienia Werchrackie, możemy podziwiać na przykład kolorowy masyw Monastyru. Kępa lasu na środku pola ostała się tylko dlatego, że były tam kiedyś zabudowania, zaoranie ich to zapewne trudna sztuka…

Wodospad w Starym Bruśnie!

Świeżutki materiał z dzisiejszej wyprawy BADowskiej, odwiedziliśmy znów okolice Starego Brusna, tym razem stały /przez/ murowany skład i same ekscytujące obiekty i krajobrazy. Na pierwszy rzut opis miejsca po nieistniejącym młynie w Starym Bruśnie.

Z historii (szerzej poza mieszkańcami Brusna i Polanki nie znanej) wiemy, że nieopodal dzisiejszej stadniny był kiedyś młyn, dlaczego go nie ma? Zaraz się dowiemy. Znaleźć możemy owe miejsce bardzo łatwo, jest ono położone nie więcej jak 300 metrów od drogi, pod którą płynie jedna z odnóg Brusienki na południe. Najłatwiej tam dojść skrajem pola, tuż za finezyjnie pokręconymi sosnami powinna być ścieżka i usłyszymy szum. W dużym wąwozie kiedyś usytuowany był młyn, którego koło napędzała woda z ponad dwu metrowego wodospadu (2,4 m)! Patrząc pod wodospad, widać zapewne jedną z belek budynku młyna, trzyma się do dziś! Po prawej mamy ruiny młyna, w postaci elementów murów. Młyn ma swoją drastyczną historię. Kilkadziesiąt lat temu w okolicy Starego Brusna była ogromna ulewa, była tak potężna, że zabrała młyn z nurtem i jego części kilka kilometrów dalej można było zobaczyć porozrzucane, miedzy innymi na łąkach Nowego Brusna.

Poniżej filmik w jakości HD z miejsca gdzie dziś można podziwiać ponad dwu metrowy wodospad, szum wodospadu nagrał się prawie idealnie. Na filmie idę przed wodospadem i robię zdjęcie, można je podziwiać powyżej!