Archiwum kategorii: Różności

Brusno – (nie)istnienie w kamieniu – sensacyjna książka Stowarzyszenia Magurycz

Warto pokusić się o recenzję, chyba najważniejszej książki w historii Roztocza. Właśnie ukazała się nakładem Stowarzyszenia Magurycz: „Brusno – (nie)istnienie w kamieniu”. Jest to zbiór artykułów, które opisują kamieniarkę bruśnieńską w takich aspektach, jakich dotąd nikt nie opisał. Będę tutaj używał dość wzniosłych słów, ale treści w tej książce absolutnie na to zasługują. Bowiem dzięki wyprawie Magurycza na Ukrainę (głównie Olgi Solarz), wydobyte zostały na światło dzienne unikalne materiały i wspomnienia związane z kamieniarstwem i historią Brusna. Pierwszy raz mamy przyjemność poczytać o rodzinach kamieniarzy. Mamy dużo zdjęć archiwalnych i nawet szkiców figur. Dla regionalnych badaczy, nagle odsłaniają się nowe pola eksploracji, gasną pewne mity, ale tworzą się jeszcze inne, bardziej niezwykłe.

Wysoka Góra została obdarta z duszy, ta książka przywołuje tego ducha na nowo. Wśród różnych artykułów specjalistycznych związanych z kamieniarstwem, znajduje się pierwszy w historii opisujący jedną grupę krzyży wotywnych – chodzi o pańszczyźniane. Na pewno będzie to wstęp do rozróżnienia następnych grup, których jest więcej niż może się wydawać. Książka jest nowatorska i nie opisuje wszystkiego, ona odsłania część tajemnicy, która do tej pory była ukryta za nimbem Ukraińskiego tabu. Jestem przekonany, że ta publikacja poruszy całą lawinę działań i nowych odkryć historycznych. OR-BAD już ostrzy zęby 😉 Poniżej opis książki i sposób, w jaki można nabyć to niezwykłe dzieło.

brusno

Szanowni Państwo,

Przyjaciele, Wolontariusze, Kibice, Wielbiciele (etc., etc.) Magurycza!

Po wielu miesiącach starań, badań, dociekań już [ukazała] się książka:

„Brusno – (nie)istnienie w kamieniu”

której celem jest wyjawienie powojennych losów kamieniarzy ze Starego Brusna, ale także przedwojennych historii ich rodzin. Co zebraliśmy, wyposażyliśmy w liczne archiwalne, nigdy nigdzie nie publikowane fotografie, wspomnienia kamieniarzy i ich rodzin, a nawet unikatowe szkice nagrobków czynione ich rękoma. Obraz uzupełniają dociekania dotyczące kamieniarki bruśnieńskiej w wielu kontekstach.

Książkę posiąść można tylko w jeden sposób, a to wpłacając darowiznę na konto Stowarzyszenia „Magurycz” w wysokości nie mniejszej niż 40 złotych.

Wpłata musi być zatytułowana: DAROWIZNA NA DZIAŁALNOŚĆ STATUTOWĄ B

Oto numer konta:

52 1020 1026 0000 1102 0118 9554

Rzeczona darowizna może być oczywiście wyższa, bardzo będziemy radzi, bowiem też w ten sposób gromadzone pieniądze umożliwiają nam działanie. Jeżeli pragną Państwo wiedzieć więcej o tym, co robimy, to proszę o wiadomość, a poślę tą drogą garść informacji.

W przypadku „zamówienia” więcej niż jednego egzemplarza, kwotę wskazaną należy pomnożyć, a po literze „B” w tytule wpłaty dodać odpowiednią cyfrę, a to 2, 3, 4 itd.

Koszty wysyłki zwykłym lub poleconym listem priorytetowym pokrywa „Magurycz”. Nastąpi ona nie później niż 3 dni po zarejestrowaniu wpływu na konto. Przy czym wysyłka będzie możliwa począwszy od 14 stycznia 2014 r.

Proszę pamiętać o wskazaniu zwykłego adresu pocztowego, nie zawsze wszak adres pojawiający się przy przelewie jest faktycznym adresem zamieszkania.

Zamówienia:  szymon@magurycz.org

Spis treści:

Olga Solarz – „Losy wykute w kamieniach. Historie niektórych rodzin kamieniarskich ze Starego i Nowego Brusna”;
Filip Modrzejewski – „Wiejskie cmentarze, podobne litery, galernicy cyrylicy”;
Damian Nowak – „Hier ruht in Gott. Cmentarze osadników józefińskich na Lubaczowszczyźnie”;
Mariusz Koper – „Inskrypcje nagrobne na cmentarzach greckokatolickich ziemi tomaszowskiej i lubaczowskiej”;
Agnieszka Szokaluk-Gorczyca – „Nagrobki bruśnieńskie na terenie byłego zaboru rosyjskiego”;
Szymon Modrzejewski – „Rzut oka na upamiętnienia roku 1848 na Roztoczu Wschodnim i w innych rejonach Galicji + fotografie (z opisem) 27 upamiętnień z Galicji (w tym 18 z Roztocza)”.

Najważniejszy jest artykuł pierwszy – w nim zdjęcia kamieniarzy ze Starego Brusna, także przy pracy z lat 30. ale i 70. (sic!) XX w., zdjęcie cerkwi, zdjęcia szkiców nagrobków autorstwa Iwana Kuznewycza etc., etc.

Wyrażamy nadzieję, że nie rozczarują się Państwo, bowiem suma nie publikowanych nigdzie wcześniej informacji jest tej publikacji atutem niezbywalnym, nie wspominając nawet jak bardzo w ten sposób zgromadzone pieniądze pomogą nam działać dalej – czyli w 28 roku istnienia „Magurycza”.

Serdeczności kamienne, cmentarne i ludzkie też,

Szymon Modrzejewski

Głowa Stowarzyszenia „Magurycz”
szymon@magurycz.org
www.facebook.com/StowarzyszenieMagurycz
Nowica 13, 38-315 Uście Gorlickie
0-18-351-63-45 albo poza domem 0-600-688-811
NIP: 738-20-54-339

Kamienne krzyże odzyskują historię

Na obecną chwilę opisanych jest 126 obiektów z małej architektury sakralnej, w tym głównie kamienne krzyże. Jak na razie jest to tylko ziemia lubaczowska, ale od wiosny projekt powinien się posunąć też na Roztocze Środkowe.

Działania związane z krzyżami kamiennymi, zapoczątkowało w OR-BAD postawienie „karawaki” w Bruśnie Starym, jednego z najstarszych krzyży Roztocza. Teraz przyszedł czas na bardziej zdecydowane działania. Efekty już na wiosnę.

bener kamienny

Zaczynamy formułować koncepcję działania z kamieniarką

W 2014 roku będziemy obchodzić 5 lecie istnienia. Do tego czasu sformułujemy nowe koncepcje działania. Do tej pory, zajmowaliśmy się głównie turystyką i zgłębianiem wiedzy o regionie. Sprawy osobiste jednego z członków OR-BAD się krystalizują i zapewne niedługo do wypraw będzie dołączał… junior. Nasze wyprawy, często były nakierowane na pryzmat kamieniarki i kompozycji z krajobrazem. Teraz czas na konkretne działania. Wchodzimy w kamieniarkę.

Płaskorzeźba bitwy pod Narolem + Rekonstrukcja szlaku pogoni Sobieskiego za Tatarami

Wyprawa na czambuły tatarskie, była bardzo dużym sukcesem militarnym Sobieskiego. Pokazał on, że mając niewiele ponad 3 tysiące żołnierzy, potrafił rozgromić liczniejsze oddziały Tatarskie. Wszystko to, dzięki idealnemu wyszkoleniu i dużemu morale swoich oddziałów. Pod Narolem rozbił on pierwsze czambuły, dlatego też, wydarzenie to zostało uwiecznione na płaskorzeźbie, w jego pałacu w Wilanowie pod Warszawą. Ta płaskorzeźba, to bardzo cenna materialna pamiątka po ważnym historycznie wydarzeniu, na skalę całego kraju i związana z Roztoczem!

sobieski pod narolem fasada pałacu w wilanowie -  wilanow-palac.pl

Od Narola, zaczyna się pogoń za Tatarami, zdobyte informacje od miejscowych i jeńców, wytyczają trasę, która biegnie przez Cieszanów i Brusno. Następnym większym celem jest Horyniec, gdzie w drodze, główne siły Dżambeta Gireja, porzucające część zdobyczy, pospiesznie wycofują się w stronę Niemirowa. Między Horyńcem, a Radrużem doszło do dużej bitwy, gdzie oddział porucznika Linkowicza zajął walką siły Tatarów, a Sobieski zadał cios ostateczny w bok kolumny przeciwnika. Z Narola do Radruża, Sobieski pokonał około 65 kilometrów. W międzyczasie rozbijał mniejsze oddziały Tatarskie, uwalniając pomniejsze jasyry. Pod Radrużem, uwolnił dwanaście tysięcy jasyru i rozbił całkowicie jedną z głównych kolumn Tatarskich, które pustoszyły okolicę Roztocza.

Poniżej mapka z próbą rekonstrukcji szlaku, którym Sobieski podążał za Tatarami.


Pokaż Mapa rekonstrukcji Wyprawy na Czambuły Tatarskie na większej mapie

Kamienna Karawaka – wygląda na unikat

W czerwcu 2011 roku, opisywaliśmy kamienny krzyż, (art. TUTAJ) który leżał zakryty ściółką i nikt zasadniczo o nim nie wiedział (do dzisiaj nie jest zaznaczony na mapach). Podchodziliśmy dwukrotnie do postawienia jego, bowiem za pierwszym razem myśleliśmy, że wystarczy go tylko we  trójkę złapać i postawić. Niestety, o ile nad ziemią wystaje go ponad pół metra, to w ziemi tkwi jeszcze ponad metr rozszerzającego się głazu. Dodatkowo teren jest wybitnie trudny, bowiem krzyż znajduje się na skraju wąwozu. Podjęliśmy decyzję, że postawimy go, ale tylko przy użyciu własnej siły i sposobu. Męczyliśmy się niemal cały dzień, szukając odpowiedniej „dźwigni”, aż w końcu udało się. Na pozór łatwe zadanie, było niczym kostka Rubika. Wszystko rozbijało się o to, jak stanąć na urwisku, którego miękka ziemia na stoku powodowała, przy próbie podniesienia, tego pewnie kilkuset kilogramowego krzyża, ześlizgiwanie się w dół.

W końcu, milimetr po milimetrze, krzyż stanął. Dla ciekawskich, niczego tam nie znaleźliśmy, żadnych kości alni innych artefaktów, czysty zbity żółty piach. Jednocześnie, zajmując się krzyżem, prowadziliśmy dysputy, co to za krzyż, po co go ktoś tutaj postawił. Przy takiej okazji, pojawiły się też tematy bardziej niesamowite i tajemnicze z tych okolic. Ale tego opisywać nie należy, jako zamknięta organizacja mamy swoje sekrety, nawet związane z tym krzyżem. Roztocze ma swojego ducha, swój unikalny magiczny charakter i to właśnie tego charakteru szukamy. Takie krzyże jak ten kamienny monolit, sprawiają, że trzeba poszukać znaczenia symbolicznego.

KarawakaGLC – przy różnych, okazjach pytałem różnych ludzi o ten krzyż, z czym się on im kojarzy. Pytałem się także księży, a nawet miałem okazję rozmawiać z dwoma biskupami. Od nich mam dwie niby sprzeczne, ale jednocześnie prawidłowe interpretacje. Jeden wskazywał na owy krzyż, jako papieski (heraldyczny), bowiem trzy poprzeczki, oznaczały potrójną rolę papieża w Kościele katolickim: Biskupa Rzymu, Patriarchy Zachodu i Następcy Św. Piotra. Można znaleźć wiele figur papieży, z takim krzyżem. Niestety, taki krzyż, wyryty dość niedbale w jakiejś małej wiosce nie pasuje. Trzeba innego znaczenia. Tutaj interpretacja drugiego mojego rozmówcy pasuje lepiej, mianowicie chodzi o Karawakę.

Karawaka, jest dość ciekawym i powszechnie występującym symbolem, w Polsce, szczególnie w wieku osiemnastym. Omawiany kamienny krzyż, wygląda właśnie na osiemnasty wiek kamieniarki bruśnieńskiej. Tego typu krzyże, nazywane były krzyżami morowymi, pomorowymi lub cholerycznymi. Pochodzi od historii miasta Caravaca w Hiszpanii, gdzie w czasach, gdy szalała zaraza, próbowano odgonić ją procesjami z krzyżami o dwóch belkach. Pochodził on od relikwiarza w takim kształcie, w którym przechowywane były drzazgi krzyża, na którym umarł Chrystus. Zaraza opuściła miasto i odtąd ten krzyż stał się cudownym symbolem do zwalczania morowego powietrza. Symbol ten szybko się rozprzestrzenił i w wielu miastach i wioskach stawiano te krzyże, by chronić miejscowość, czy też odstraszać tym amuletem zło w postaci morowego powietrza.

Kamienna karawaka brusno

Możemy do dziś spotkać takie krzyże w całym kraju, ale są one zasadniczo drewniane i mają dwie belki, na których pisany był tekst modlitwy, będącej czymś w rodzaju zaklęcia. Ponieważ do momentu znalezienia tego krzyża, nie zwracałem uwagi na tak zwane karawaki, to nie kojarzę w dość dużym promieniu od Brusna Starego żadnej Karawaki. Występują na pewno na Roztoczu Środkowym. Dlaczego ten o którym mówimy, ma trzy belki, a karawaki są dwu ramienne? Ze znalezionych informacji, wiadomo, że są też spotykane karawaki trójramienne. Dlatego też, możemy tutaj śmiało powiedzieć, że mamy swoisty unikat, kamienny krzyż, z wyrytą kamienną trójramienną karawaką. Dawni mieszkańcy, zapewne w wieku osiemnastym, wystawili magiczny krzyż, mający ich chronić przed zarazą. Zapewne w tamtych czasach był to koniec wioski. Potem, przed wojną, krzyż stał praktycznie w środku wioski, na posesji jednego z gospodarzy na skraju sadu. Oczywiście, zagadka krzyża jest rozwiązana teoretycznie, gdyż niestety sam symbol w takiej formie niewiele mówi. Istnieje też taka możliwość, że krzyż ma jakiś związek z Sobieskim. Ale to już dywagacje wyższego stopnia. Publikuję ten tekst nie po to, by wyjaśnić znaczenie tego symbolu, bo jest to tylko interpretacja, ale być może nakłonić kogoś, kto mógł się zetknąć z tym symbolem i zna jego inną historię.

Rekonesans do trasy Rowerowego Rajdu Rozpoznawczego w ramach Folkowiska

Większość trasy już opracowana i przetarta rekonesansem. Okazuje się, że lasy państwowe w tym roku nie próżnowały, na trasie będzie można zobaczyć dużo miejsc z wycinką. Ale, to nie jest najważniejsze i najciekawsze. Z powodu poszerzania dróg leśnych, wycięto na bardzo długich odcinkach drzewa z oznaczeniami szlaków rowerowych. Inne zmiany wizualne terenu sprawiły, że łatwo zabłądzić. Przygoda gwarantowana, nie tylko ze względu na nieoczekiwane modyfikacje trasy, ale także na widoki i atrakcje, jakie czekają członków rajdu.

Fotogaleria: z Gorajca na Czartowe Pole

Klikając na powyższy obrazek, lub TUTAJ wejdziemy na fotogalerię. Zawiera ona zdjęcia z trasy Gorajec i Czartowe Pole w Hamerni. Między Gorajcem a Hamernią zaplątała się klamka z drzwi kościelnych, z Płazowskiego kościoła. Miłego oglądania…

Tymczasem od dziś strona zmienia formułę, będą się na niej znajdywać tylko i wyłącznie opisy wypraw i znalezisk oraz ciekawostki związane z Roztoczem i ziemią lubaczowską.

Rów Graniczny Liptaja

W Kierniczkach na Polance Horynieckiej usytuowany jest niespotykany obiekt w postaci rowu, który miał funkcję graniczną. Były właściciel tych ziem, szlachcic Liptaj, tak zaznaczył granicę swoich posiadłości. Niedługo więcej wiadomości o tym obiekcie.